Rynek sprzedaży bezpośredniej rośnie. Siłę czerpie z kobiet i kosmetyków

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 września 2011, 04:28
Akwizytor Fot. Shutterstock
Akwizytor Fot. Shutterstock/ST
Prawie 2,6 mld zł - takie były w 2010 roku szacunkowe przychody firm zajmujących się sprzedażą bezpośrednią, czyli detalicznym handlem poza sklepami - informuje "Puls Biznesu".

 "W całej Europie rynek sprzedaży bezpośredniej rośnie o koło 7 proc. każdego roku i takie tempo powinno utrzymać się w następnych latach" - uważa Philippe Jacquelinet, prezes Seldii, europejskiego związku firm zajmujących się sprzedażą bezpośrednią.

Polska jest dla firm stowarzyszonych w Seldii, m.in. Amway, Avon, Oriflame i Herbalife, piątym co do wielkości rynkiem w Unii Europejskiej. "W Polsce prawie 70 proc. produktów sprzedawanych przez nasze firmy to kosmetyki. To prawie dwa razy więcej niż wynosi średnia europejska" - mówi Mirosław Luboń, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej (PSSB).

Zdaniem Edyty Kurek, prezes PSSB, sprzedawcy nie muszą obawiać się dynamicznego rozwoju sprzedaży internetowej. "W Internecie nigdy nie będzie można dotknąć produktu, niema tez osobistego kontaktu z konsultantem, doradcą. Internet nie jest naszym przeciwnikiem: przodujące w informatyzacji Stany Zjednoczone i Japonia to największe rynki sprzedaży bezpośredniej" - zapewnia Edyta Kurek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: handel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj