Zarząd PKP Polskie Linie Kolejowe wybrał trasę łączącej Warszawę z Poznaniem i Wrocławiem linii kolei dużych prędkości, którą zarekomenduje zespołowi międzyresortowemu. Zespół ten podejmie ostateczne decyzje, dotyczące przebiegu linii.

Linia ma przechodzić głównie przez tereny niezamieszkane, jednak kolejarze przyznają, że protestów mieszkańców, którzy nie będą chcieli jej mieć w swojej okolicy, nie da się wykluczyć. Jak powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej wiceminister infrastruktury Andrzej Massel, nigdzie na świecie tego typu inwestycja nie została przeprowadzona bezkonfliktowo.

"Pojedyncze przypadki protestów wystąpiły, to jest tylko sygnał dla tych, którzy projektują tę trasę, by ewentualnie jej przebieg jeszcze skorygować. Najgorszą rzeczą w takiej sytuacji jest zamykanie oczu i obstawanie przy jednym wariancie. Trzeba próbować znajdować rozwiązania kompromisowe i taki tryb postępowania został też przyjęty dla tej linii" - zadeklarował Massel.

Reklama

Prezes PKP PLK Zbigniew Szafrański poinformował, że konsorcjum pracujące nad studium wykonalności linii kolei dużych prędkości przedstawiło zarządowi trzy warianty trasy. Zarząd PKP Polskie Linie Kolejowe zdecydował, że zarekomenduje międzyresortowemu zespołowi wariant pierwszy: trasa na odcinku Warszawa - Łódź ma się rozpocząć w okolicach stacji Warszawa Zachodnia, przejść przez tereny kolejowe, dalej wykopem o długości ok. 6,5 km w kierunku drogi S8, w stronę Ożarowa Mazowieckiego. Następnie oddali się od autostrady A2 i przebiegnie na północ od Skierniewic. W okolicach Strykowa linia skręci na południowy zachód i skieruje się w stronę Łodzi. Na wysokości stacji Łódź Widzew wjedzie do tunelu prowadzącego do podziemnej stacji Łódź Fabryczna.

>>> Czytaj też: Łódź Fabryczna: powstanie jedna z największych inwestycji kolejowych w Europie

Na terenie Łodzi linia przebiegnie podziemnym tunelem i wyjdzie na powierzchnię za stacja Łódź Kaliska i skieruje się w stronę Sieradza. Za Sieradzem i za miejscowością Nowe Skalmierzyce linia rozgałęzi się i przebiegnie w kierunku Poznania w okolicach Pleszewa, Jarocina, Środy Wielkopolskiej i od południowego wschodu wejdzie do miasta. Natomiast odcinek linii do Wrocławia przebiegnie od rozwidlenia za Nowymi Skalmierzycami w kierunku Ostrzeszowa i dalej w rejonach Oleśnicy, Laskowic, Świętej Katarzyny od południa trafiając do Wrocławia.

W skład zespołu decydującego o przebiegu linii wejdą przedstawiciele resortów infrastruktury, rozwoju regionalnego, finansów i środowiska, a także przedstawiciele władz województw, przez które przechodzić będzie linia.

Koszt budowy tzw. linii "Y" (nazwa przyjęta ze względu na przypominający tę literę kształt planowanej linii kolei dużych prędkości - PAP) szacuje się na co najmniej 20 mld zł. Szafrański przyznał, że linia prawdopodobnie nie będzie budowana z publicznych pieniędzy. W najbliższych miesiącach kolejarze chcą rozpisać przetarg na wybór doradcy, który pomógłby znaleźć finansowanie dla inwestycji.

"Pod uwagę brane jest partnerstwo publiczno-prywatne i system koncesyjny" - poinformował Szafrański. Dodał, że inwestycja ma większe szanse na realizację w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. W takiej sytuacji grunt pod linie wykupywałby Skarb Państwa i byłyby one państwową własnością, natomiast prywatny inwestor zarządzałby linią przez kilkadziesiąt lat.

Całe studium wykonalności ma być gotowe za 14 miesięcy. Wykonawca studium ma w nim przedstawić kompletne - a nie tak jak na razie wstępne - analizy, dotyczące trasy i finansowania budowy linii dużych prędkości.

Linia "Y" będzie mieć długość ok. 469 kilometrów i pozwoli na skrócenie czasów przejazdu między Warszawą a Łodzią do 35 minut, Warszawą a Poznaniem do 1 godz. 35 minut a między Warszawą a Wrocławiem do 1 godz. 40 minut. Budowa linii ma się zacząć w 2014 r., a pierwsze pociągi mają nią pojechać w 2020 r.

>>> Zobacz też: Hiszpania ma najdłuższą sieć szybkich kolei w Europie (ZDJĘCIA)

Kolej dużych prędkości w Polsce w 2025 roku / Forsal.pl