Wróbel: NBP pomoże "unarodowić" obce banki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 listopada 2011, 17:27
Łukasz Wróbel, Noble Securities
Łukasz Wróbel, Noble Securities/Forsal.pl
Przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego poinformowali o planach mających wesprzeć działające na polskim rynku banki. Za granicą nastroje inwestorów poprawiły dobre dane o produkcji przemysłowej z USA.

NBP nie wyklucza udziału w przejmowaniu od zagranicznych grup finansowych ich polskich oddziałów, np. przez udzielenie krajowym podmiotom kredytu na transakcję przejęcia, który mógłby zostać np. spłacony po wprowadzeniu na giełdę odkupionej po promocyjnej cenie spółki. Niezależnie od tego pomysłu, KNF planuje w najbliższych dniach wysłać do podlegających jej banków list przypominający o "dobrych praktykach" dotyczących polityki dywidendowej, aby nie dzieliły się zbyt chętnie wypracowanymi zyskami z zagranicznymi podmiotami i zachowały umiar, dzięki któremu polski system bankowy nie może narzekać na niedokapitalizowanie.

Na rynku akcji o godz. 16 WIG20 rósł o 0,6 proc. Najmocniej spośród dużych spółek w górę poszedł odbijający się od wieloletniego dna kurs akcji GTC (ok. 4,4 proc.), a o ponad 1 proc. rosły walory PZU, PGE, PKO BP. W Europie Zachodniej po południu inwestorzy z różnym skutkiem zmagali się z nowymi doniesieniami ze strefy euro - w Hiszpanii IBEX wzrósł o 1 proc., a niemiecki DAX spadał o ok. 0,7 proc. Na rynku walutowym rano notowania euro względem dolara osiągnęły najniższy poziom od 10 października 2011 r. (ok. 1,342 USD). Według informacji agencji Reuters, na rynku złotego interweniował Bank Gospodarstwa Krajowego sprzedając zagraniczne waluty, dzięki czemu w krótkim czasie dolar potaniał o ponad 5 groszy (do 3,245 PLN). Krótkoterminowy opór na wykresie dolar-złoty formuje się w okolicy 3,29 PLN, a najbliższe kilkanaście godzin powinno przynieść odreagowanie oraz próbę odrabiania strat przez złotego przed ważnym dla zagranicznych inwestorów piątkowym expose premiera Tuska.

Bieżące dane makroekonomiczne przestały jednoznacznie wpisywać się negatywne scenariusze ekonomistów, zwałszcza jeśli chodzi o Stany Zjednoczone. Po wtorkowej publikacji sprzedaży detalicznej w USA zdecydowanie powyżej prognoz (+0,6 proc. m/m, oczekiwano +0,1 proc.m/m), w środę podobną niespodziankę sprawił inwestorom odczyt produkcji przemysłowej. Wzrosła ona w październiku o 0,7 proc. m/m, co było wynikiem lepszym zarówno od oczekiwań ekonomistów (0,4 proc. m/m), jak i od odczytu sprzed miesiąca, gdy produkcja skurczyła się o 0,1 proc.

Ciekawą sytuację obserwowaliśmy na rynku surowców, gdzie w parze z umacniającym się dolarem taniały metale przemysłowe i szlachetne, natomiast zdecydowanie w górę szła cena ropy. Po godz. 17 czasu warszawskiego cena baryłki ropy WTI rosła o ponad 2,5 proc. i pierwszy raz od czerwca powróciła powyżej 100 USD.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj