Bilansem jest spadek najważniejszych indeksów. Szeroki WIG stracił 0,46 procent przy spadku WIG20 o 0,03 procent, co w skali tygodnia przełożyło się na wzrost koszyka największych spółek o 0,4 procent. Z punktu widzenia aktywności piątek trudno nazwać emocjonującym. Obrót w WIG20 był o blisko 500 mln złotych mniejszy niż w dniu wczorajszym, ale też licznika nie podbijała rozgrzana w czwartek KGHM. Miedziowa spółka poruszała się dziś razem z rynkiem i tylko 150 mln obrotu wskazywało, iż emocje związane z możliwością zmiany wielkości podatku od kopalin jeszcze nie wygasły.

Patrząc w szerszej perspektywie, finałowe godziny sesji były niczym więcej niż wyczekiwaniem na nowe informacje ze świata. Właściwie od 15:00 co kilkanaście minut pojawiał się jakiś nowy przeciek na temat decyzji agencji Standard&Poor's, wśród których na plan pierwszy wybijały się pytania o ratingi Francji i Niemiec. Plotki podpowiadały, iż Niemcy zachowają najwyższą ocenę, ale żaden z pozostałych krajów strefy euro nie uchroni się przed oceną gorszą. Jeszcze przed końcem notowań na rynku pojawiła się informacja, iż S&P ogłosi decyzję o 21:00 czasu polskiego, co właściwie zamroziło giełdy w oczekiwaniu na fakty.

Dla graczy, który oceniają kondycję rynku przez pryzmat wykresów, bilansem piątkowej sesji, jak i całego tygodnia, jest podtrzymanie konsolidacji na neutralnych technicznie poziomach. Niski obrót w trakcie dzisiejszego handlu właściwie wymusza dystans do wycen. W perspektywie tygodniowej zmiana wartości indeksu o 0,4 procent jest czwartą z rzędu, która utrzymuje WIG20 w pobliżu 2150 pkt. Starczy powiedzieć, iż 23 grudnia wartość indeksu wynosiła ledwie dwa punkty więcej niż na zamknięciu bieżącego tygodnia, by uświadomić sobie, iż na obserwowanych poziomach żadna ze stron nie potrafi zdobyć trwałej przewagi.