Kampania wyborcza Putina wpędza kraj w kryzys

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2012, 20:00
Im bliżej wyborów prezydenckich, tym gorzej stoi rosyjski budżet. W styczniu deficyt krajowych finansów wyniósł 0,5 proc. PKB, co stanowi najgorszy wynik od dekady.

Z dziurą w budżecie Rosja zwykle boryka się pod koniec roku. Tym razem rząd zdecydował się jednak na zwiększenie wydatków już na początek roku ze względu na zaplanowane na 5 marca wybory prezydenckie. O tym – jak twierdzą analitycy Credit Suisse – świadczy ich struktura. Na pierwsze miejsce na liście wydatków państwa trafiły świadczenia socjalne. W styczniu na te cele z budżetu wydał o 20 proc. więcej niż w tym samym miesiącu zeszłego roku. Ważną częścią wydatków są też transfery pieniężne do regionów. W ciągu stycznia wydano aż 13 proc. od całości zaplanowanych na ten cel wydatków w 2012 r.

>>> Czytaj też: Co oznacza powrót Putina do władzy?

– Używanie stanowiska dla realizacji celów osobistych to rosyjska tradycja polityczna. – mówi DGP Paweł Salin z moskiewskiego Centrum Politycznej Koniunktury Rosji. Wcześniej do swojej kampanii wyborczej Putin wciągnął także krajowe spółki energetyczne. Pod presją władz, do zamrożenia cen paliwa zobowiązały się firmy naftowe. Zakaz podnoszenia cen dostali także krajowi producenci prądu i gazu. – Takie zachowanie obróci się przeciwko władzy. Społeczeństwo przyzwyczaja się do dużych prezentów od państwa, a rząd tak naprawdę nie ma pieniędzy na realizację obietnic – uważa Salin.

Już dziś obciążenie rosyjskich finansów świadczeniami socjalnymi sięga rekordowych pułapów. Idzie na to aż połowa wydatków budżetowych. Realizacja kolejnych obietnic Władimira Putina to uszczuplenie budżetu o dodatkowe 1,5 proc. PKB rocznie. Podołaniu takim wydatkom nie pomogą nawet wysokie ceny ropy. Aby spełnić obietnice Putina, Rosja musiałaby rozwijać się z tempem 20 proc. w skali roku – wylicza Igor Nikołajew z rosyjskiej agencji analitycznej FBK.

>>> Czytaj też: Putinomika, czyli program gospodarczy Władimira Putina

Wśród przedwyborczych obietnic Putina obok tradycyjnych zapewnień o podwyżkach emerytur i pensji, a także obniżeniu cen mieszkań o 30 proc., znalazły się także te, skierowane do klasy średniej – siły napędowej antyputinowskich protestów. W ramach prezentu od Putina 33 mln Rosjan zostaną anulowane zadłużenia podatkowe na sumę 36 mld rubli (3,6 mld zł). Kolejnych 18 mld rubli będzie kosztował wykup akcji banku WTB od drobnych inwestorów po pierwotnej cenie. Cztery lata po prywatyzacji wartość udziałów spadła niemal dwukrotnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj