Kryzys gospodarczy: brytyjscy studenci ściągają, bo boją się bezrobocia

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 marca 2012, 18:01
Kryzys gospodarczy: brytyjscy studenci ściągają, bo boją się bezrobocia
ShutterStock
Trudna sytuacja na rynku pracy - ponad milion bezrobotnych w wieku 16-24 lat - powoduje, że brytyjscy studenci oszukujący na egzaminach stali się prawdziwą plagą - pisze tygodnik "Independent on Sunday". Wcześniej było to zjawisko marginalne.

Według gazety cytującej dane uzyskane na podstawie ustawy o swobodnym dostępie do oficjalnej informacji (Freedom of Information) tylko w ub.r. doliczono się 16 tys. tego rodzaju przypadków (z czego 26 w Oksfordzie), a w ostatnich trzech latach 45 tys. w 80 różnych placówkach szkolnictwa wyższego.

Najczęstsze typy oszustw egzaminacyjnych to wnoszenie ściąg i telefonów komórkowych do sal egzaminacyjnych, posyłanie na egzamin sobowtóra oraz opłacanie autorów przygotowujących zadania wykonywane w domu.

>>> Czytaj też: Nauczyciela można zniszczyć w internecie

"Przedstawiciele władz uniwersyteckich ostrzegają, że mimo dużych nakładów na oprogramowanie mające wyłapywać plagiaty są na przegranej pozycji z powodu szybkiego rozwoju technologii" - pisze tygodnik. Kilkuset studentów straciło miejsce na studiach, innych upomniano i obniżono im oceny z egzaminów.

"Kryzys finansowy powoduje, że studenci gotowi są na wszystko, by zdobyć najwyższe oceny" - dodaje gazeta. Zanosi się na to, że problem nasili się z początkiem roku akademickiego 2012-13 wraz z wprowadzeniem nowych, podwyższonych opłat za studia.

Innym powodem jest polityka poprzedniego rządu Partii Pracy, który w dążeniu do podniesienia współczynnika studiującej młodzieży obniżył progi przyjęć na studia, a tym samym standardy.

>>> Zobacz też: Coraz więcej zagranicznych studentów w Warszawie

Lord Willis, który przed trzema laty ogłosił raport o szkolnictwie wyższym, sądzi, że rząd musi zapanować nad firmami profesjonalnych usług piszącymi wypracowania na zlecenie studentów, ponieważ ich produkcja jest niemal niemożliwa do wychwycenia. Willis sądzi, że należy stworzyć rejestr takich firm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj