Bezrobocie stygmatyzuje. Zwłaszcza młodych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 marca 2012, 09:40
Depresja
Depresja/ShutterStock
Młodzi, którzy doświadczyli bezrobocia, po znalezieniu pracy otrzymują wynagrodzenie o 27 proc. niższe niż ich rówieśnicy.

Bezrobocie mocno wpływa na zarobki i karierę zawodową osób młodych – wynika z badań NBP. Eksperci banku przeanalizowali wynagrodzenia niemal 170 tys. osób w wieku do 35 lat w okresie 1995 – 2011. Wyszło im, że w porównaniu z pracującymi w tej samej grupie wiekowej młodzi bezrobotni otrzymują płace o około 27 proc. niższe, gdy już uda się im znaleźć zatrudnienie. Jeśli natomiast uwzględni się to, że osoby, które przez pewien czas były bezrobotne, miały znacznie słabsze kwalifikacje niż rówieśnicy, wówczas ich zarobki były mniejsze o 17 – 20 proc.

>>> Czytaj też: Tani i wierny. Pracownik 50 plus

Skąd te różnice? – Osoby, które na początku kariery zawodowej nie mogły znaleźć pracy i były bezrobotne, traciły często pewność siebie na wiele lat – mówi Urszula Kryńska, ekonomista Banku Millennium. Jej zdaniem z tego powodu mniej walczą o swoje prawa albo są mniej chętne, aby zmieniać pracę, bo boją się ryzyka. – A z reguły jest tak, że najbardziej rosną zarobki przy zmianie pracodawcy – uważa Kryńska. Dodaje, że z drugiej strony, jeśli pracodawca widzi jakąś przerwę w karierze zawodowej kandydata na pracownika, a on nie potrafi jej sensownie wyjaśnić, wówczas jest zatrudniany na gorszych warunkach.

>>> Zobacz też: Warto zostać magistrem, licencjat nie daje dobrej pracy

To jednak nie wszystko. – Z definicji osoby lepiej wykształcone mają lepsze zarobki – mówi prof. Urszula Sztanderska z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że istotne znaczenie ma doświadczenie pracownika. Wysokość płacy na początku stażu pracy jest bardzo niska, ale w zależności od wykształcenia w ciągu maksymalnie trzech lat dokonuje się skokowy wzrost wynagrodzenia. Jeśli młoda osoba była na bezrobociu, to mocno na tym traci, bo rówieśnik szybciej od niej dojdzie do wysokich zarobków, bo więcej umie. Ponadto ci, którzy zatrudniają się po bezrobociu, przyjmują stanowiska niezgodne z ich wykształceniem. – I z tej pułapki trudno się im wydostać – ocenia prof. Sztanderska. A na tych stanowiskach mniej zarabiają i trudno im o awans.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj