Wyniki najnowszego badania eCommerce Index pokazują, że sklepy w sieci nabrały wiatru w żagle. Tylko w ciągu minionego roku polski rynek e-commerce wzrósł o 32 procent i osiągnął wartość niemalże 18 mld złotych. To nie koniec wzrostów. Ponad połowa przepytanych e-handlowców zapewnia, że w ciągu ostatniego roku przychody ich sklepów wzrosły, a 63 procent spodziewa się tego samego w tym roku.
>>> Czytaj też: Wartość polskiego rynku e-commerce może wzrosnąć o 24 proc. w 2012 r.
– I wszystko wskazuje, że ich optymizm jest jak najbardziej uzasadniony – przekonuje Marcin Walocha z Dontpay.pl, oferującego promocję sklepom internetowym. – Wprawdzie blisko połowa z działających e-sklepów internetowych to biznesy niewielkie, bo ich miesięczne przychody dochodzą maksymalnie do 10 tys. zł, a większość oscyluje raczej wokół 2 – 3 tys. zł, ale powoli osiągają one coraz lepsze wyniki finansowe – dodaje Waloch.
Tę opinię potwierdza Sebastian Błaszkiewicz, dyrektor agencji Empathy Internet Software House.
– Oczywiście ta branża wciąż jest rozdrobniona i wiele e-sklepów równie szybko zamyka się, jak powstaje, ale wyraźnie widać profesjonalizację handlu internetowego – przekonuje Błaszkiewicz.
E-maluchów więcej
I dlatego – jak oceniają eksperci – można spodziewać się, że takich mini e-sklepów będzie przybywać.
– Duża część z nich działa dzięki temu, że znalazły swoje własne, wąskie nisze do obsłużenia. Takich nisz jeszcze sporo zostało, wiec małych sklepów będzie przybywać – prognozuje dyrektor Empathy Internet Software House. To właśnie ten handlowy plankton, często stanowiący dla właścicieli dodatkowy, poza pracą, sposób zarabiania odpowiada za drobną część rynku.
>>> Czytaj też: Ranking sklepów internetowych: e-handel wabi nowych klientów
Na drugim biegunie znajdują się największe sklepy, czyli takie, których miesięczna sprzedaż przekracza 3 mln zł. Jest ich niecałe 2 procent. Mniejszych – z roczną sprzedażą do miliona złotych – jest niecałe 20 proc. Ale – według eCommerce Index – te dwie kategorie sprzedawców odpowiadają za blisko 80 procent przychodów w sektorze e-commerce.
– Wyraźnie widać poważne zmiany zachodzące wśród nich. Przestaje im wystarczać zwykły wzrost sprzedaży i przychodów. Coraz częściej poszukują inwestorów, także tych spoza branży, np. funduszy inwestycyjnych, by jeszcze dynamiczniej się rozwijać. Lub łączą się, tworząc większe i silniejsze podmioty – opowiada Błaszkiewicz.
Dobrym przykładem mogą być do niedawna konkurujące ze sobą sklepy CycloTour.com i CentrumRowerowe.pl, które postanowiły połączyć siły. Oba oferują sprzęt rowerowy, a wspólnie są w stanie sporo zaoszczędzić na obsłudze logistycznej sprzedaży.
Z realu do wirtualu
– Kolejnym trendem, który coraz bardziej się nasila, jest uruchamianie sprzedaży online przez sklepy do tej pory działające w tradycyjny sposób – mówi Marcin Waloch. – I nie chodzi tylko o duże sieci, lecz także o mniejsze i średnie placówki – dodaje.
ECommerce Index pokazuje też liczne białe plamy e-handlu. Przeszło co piąty sklep internetowy zarejestrowany jest w województwie mazowieckim. Drugim bardzo aktywnym ośrodkiem jest województwo śląskie (ponad 13 proc. e-sklepów), a także dolnośląskie (prawie 9 proc.). Prawdziwe białe plamy to województwa opolskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie, a także podlaskie i lubuskie. W tych pięciu województwach skupione jest zaledwie 7 procent wszystkich sklepów internetowych w Polsce. Ale to oznacza też, że właśnie tam można się spodziewać największych wzrostów e-commerce. To tylko kwestia czasu, kiedy przedsiębiorcy w tych mniejszych ośrodkach odkryją możliwości, jakie otwiera przed nimi sprzedaż przez internet.
Aktywni w sieci pod lupą fiskusa
Od kilku lat priorytetem kontroli podatkowych i skarbowych jest handel internetowy. Podobnie jest w tym roku. Aby usprawnić skarbówce prowadzenie czynności, w administracji podatkowej wyodrębniono dwa referaty ds. handlu internetowego. Jeden działa przy Izbie Skarbowej w Bydgoszczy. Drugi przy Izbie Skarbowej we Wrocławiu.
Pod koniec ubiegłego roku komórki te sprawdziły prawie 3 tys. podatników aktywnych w sieci. Skuteczność tych kontroli wynosi aż 90 proc. Wśród najczęstszych błędów wykrywanych przez urzędników fiskusa znajdują się nierejestrowanie działalności gospodarczej i nieodprowadzanie należnych podatków. Z kolei osoby sporadycznie korzystające z sieci, np. przez aukcje internetowe, nie wiedzą o obowiązkach wobec fiskusa. Co ciekawe, błędy są wykrywane nie przy sprzedaży kilku przedmiotów za drobną kwotę. Chodzi o takie ilości i kwoty, które świadczą o prowadzeniu internetowego sklepu, jednak często z tego tytułu nie są odprowadzane żadne podatki.
