Tajwańskie firmy będą wycofywać swoje inwestycje z Chin

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lipca 2012, 11:36
Chiny, Szantung
Chiny, Szantung/ShutterStock
W ciągu ostatnich 15 lat koszty pracy w Chinach kontynentalnych wzrosły dziesięciokrotnie.

Spowodowało to znaczne obniżenie eksportu chińskiego do krajów UE i jest to również główną przyczyną wycofywania się z Chin inwestorów tajwańskich.

>>> Czytaj też: Adidas przenosi produkcję z Chin do Birmy

Według najnowszego raportu "Business Research 2012" tajwańskiego uniwersytetu Qinghua w Pekinie w ciągu ostatnich 15 lat przeciętna miesięczna pensja na terenie Chin wzrosła z 300 juanów (około 155 zł) do 3000 juanów. Zdaniem głównego autora raportu, Li Baominga, "Wzrost kosztów pracy spowodował gwałtowny spadek rentowności przedsiębiorstw. W ciągu najbliższych 5 lat należy spodziewać się, że prawie połowa tajwańskich przedsiębiorstw działających na terenie prowincji Guandong (Kanton) zbankrutuje, a wśród pozostałych co najmniej 20 proc. będzie mieć problemy finansowe."

Dyrektor Izby Handlowej miasta Dongguan w prowincji Guandong, Xie Qingyuan, obecne problemy biznesowe Tajwańczyków tłumaczy następująco - "Oprócz wzrostu kosztów pracy, kryzys w strefie euro spowodował znaczny spadek zamówień z Europy. Przy niesprzyjającej koniunkturze producenci utrzymują skrajnie niskie ceny sprzedaży, a koszty zakupu surowców rosną z każdym rokiem. Od czasu światowego kryzysu finansowego w 2008 r. nastawione głównie na produkcję eksportową tajwańskie przedsiębiorstwa przeżywają głęboki kryzys. Obecny rok też nie będzie dla nich pomyślny."

Poza prowincją Guandong najwięcej tajwańskich przedsiębiorstw zlokalizowanych jest w prowincji Fujian, zwłaszcza w okolicach miejscowości Xiamen. Tu warunki finansowe są jeszcze gorsze. Większość zakładów przemysłowych zbudowana jest na ziemi dzierżawionej. Ostatnio wiele fabryk zostało zlikwidowanych pod pretekstem przekroczenia norm zanieczyszczenia i dużego zagrożenia dla środowiska naturalnego. Jeden z lokalnych tajwańskich biznesmenów stwierdził, że władze prowincji tylko w tym roku doprowadziły do upadku około 1000 tajwańskich przedsiębiorstw. Zakres zagrożonej działalności biznesowej obejmuje już bardzo rozległy obszar od delty Rzeki Perłowej do delty rzeki Jangcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj