Początek piątkowego handlu na głównych parkietach europejskich nie był tak euforyczny, jak można się było spodziewać po czwartkowych wzrostach. Indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie po porannej niewielkiej zwyżce znalazły się pod kreską. Mające potężne argumenty byki szybko jednak przystąpiły do kontrataku. W efekcie, wczesnym popołudniem CAC40 zyskiwał ponad 1 proc., a FTSE szedł w górę o 0,6 proc. Najbardziej powściągliwy był DAX, zyskujący zaledwie 0,1-0,2 proc.
Choć superciężka waga czwartkowych deklaracji szefa Europejskiego Banku Centralnego wciąż była na rynkach finansowych odczuwalna, nie działała już tak silnie, jak dzień wcześniej. Pojawiły się wątpliwości dotyczące tego, co słowa Mario Draghiego miałyby w praktyce oznaczać i sprzeczne oceny skuteczności ewentualnych działań EBC.

Na naszym rynku przez większą część dnia te wątpliwości nie miały znaczenia. Indeksy rosły i trzymały się w górze, odrabiając czwartkową słabość. Dotyczyło to przede wszystkim indeksu największych spółek i wskaźnika szerokiego rynku. mWIG40 i sWIG80 w tej tendencji nie uczestniczyły. WIG20 zaczął dzień od zwyżki o 1,6 proc. i przez większą część dnia trzymał się w okolicach tego poziomu, z rzadka schodząc poniżej 2150 punktów.

W gronie blue chips mocno zwyżkujących walorów nie brakowało już od rana, ale liderzy wyraźnie się na tle średniej wyróżniali. Przewodziły rosnące o ponad 5 proc. akcje KGHM. Ich wzrost był imponujący w kontekście tego, że nie uczestniczyły one w czwartkowym tąpnięciu indeksu. O prawie 3,5 proc. w górę szły papiery PGNiG po informacji o odkryciu przez spółkę dużych złóż gazu w Wielkopolsce. Po ponad 2,5 proc. zyskiwały akcje PZU i Tauronu. Gazowe sukcesy, tyle że w Afryce, zanotował Kulczyk Oil Ventures. Akcje firmy zyskiwały ponad 5 proc. Warto zwrócić uwagę na rajd papierów tarnowskich Azotów, które kosztowały w piątek już ponad 49 zł, czyli o 4 zł więcej, niż oferował za nie w niedawnym wezwaniu rosyjski Acron.

Oczekiwanie na informacje dotyczące wstępnej oceny tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki drugim kwartale urozmaicały medialne doniesienia i spekulacje. Najbardziej istotna z nich głosiła, że w miniony wtorek Hiszpania negocjowała z Niemcami możliwość uzyskania 300 mld euro pomocy finansowej. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, ale być może słowa prezesa EBC miały na celu złagodzenie wymowy niemieckiego „nie”.

Dane zza oceanu okazały się nieznacznie lepsze niż się spodziewano. Amerykańska gospodarka urosła o 1,5 proc. To poprawiło nieco nastroje na europejskich parkietach. DAX zyskiwał pod koniec dnia prawie 1 proc. Indeksy na Wall Street zaczęły dzień od zwyżki po 0,4-0,6 proc. Na półtorej godziny przed końcem handlu WIG20 rósł o 1,9 proc.