Eduard Luening mieszka w samochodzie, jeździ po festiwalach muzycznych i zbiera śmieci. Ale nie można powiedzieć, że żyje w nędzy.





Niemiecki zbieracz puszek w sezonie może zarobić nawet 13 tys. euro – informuje agencja ISA News. Tyle wynosi uzyskany w ciągu 30 dni rekordowy zarobek Eduarda Lueninga, który sam siebie określa jako profesjonalnego kolekcjonera puszek. Mężczyzna podróżuje po Niemczech i zbiera puszki na festiwalach muzycznych.

„Luening zbiera puszki, segreguje je, a później zanosi do skupu, aby otrzymać wynagrodzenie za swoją pracę. Napisał nawet książkę o swoich zarobkowych podróżach. Podczas jednego wyjazdu może uzbierać nawet do 6 tys. puszek, co oznacza zarobek nawet do 1,5 tys. euro” – czytamy w depeszy.

Po osiągnięciu rekordowego zarobku 13 tys. euro Luening zrezygnował z zasiłku dla bezrobotnych.

W Polsce na zbieraniu puszek aluminiowych raczej nie da się tyle zarobić. Za jeden kilogram surowca (ponad 50 puszek) w skupie otrzymuje się 3-4 zł. Aby uzyskać dochód na poziomie 13 tys. euro trzeba by oddać do skupu ok. 900 tys. puszek.