Kijów sondował ostatnio w Moskwie możliwość obniżenia cen surowca do poziomu białoruskiego, czyli niemal o połowę.
– To niemożliwe. Rosja i Białoruś są członkami unii celnej, idziemy w stronę unii gospodarczej – oświadczył 1 stycznia przedstawiciel rosyjskiego MSZ Aleksandr Gorbań. – A Ukraina chce jednocześnie kroczyć w dwie strony: i wstępować do UE, gdzie jej szczególnie nie chcą, i uczestniczyć w unii celnej, ale tylko w tych jej fragmentach, które są dla niej korzystne. Ale nie da się być trochę w ciąży – dodał.
Nie jest jednak wykluczona zmiana formuły ustalania ceny gazu, co – według szacunków szefa Instytutu Energostrategii Dmytra Marunycza – może doprowadzić do spadku ceny z obecnych 420 dol. za 1 tys. m sześc. do 350 dol. Na razie nie wiadomo, co Kijów obiecał Rosji w zamian za ten krok. Ostateczne umowy mają być podpisane w czasie kolejnej wizyty prezydenta Wiktora Janukowycza w Moskwie, która na razie została jednak przełożona. Targ wciąż trwa.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
