Prywatyzacja w Grecji znów opóźniona. Do budżetu państwa wpłynie mniej pieniędzy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 marca 2013, 16:15
Grecja, euro
Grecja, euro/ShutterStock
Grecka prywatyzacja, która miała poprawić sytuację finansową zadłużonego kraju, znów napotyka na przeszkody.

Szef rządowej agencji odpowiedzialnej za sprzedaż państwowego majątku podał się do dymisji w związku z zarzutami niedopełnienia obowiązków w poprzedniej pracy, na stanowisku członka zarządu państwowej spółki energetycznej.

Takis Atanasopulos, który stanowisko objął w sierpniu, wyjaśnił, że rezygnuje, bo nie chce, by tocząca się przeciw niemu sprawa opóźniała program prywatyzacji. To kolejny problem związany z agencją TAIPED. W ciągu dwóch lat od jej powołania kilkakrotnie zmieniało się jej kierownictwo. To jedna z przyczyn, dla których sprzedaż państwowego majątku posuwa się wolniej, niż zakładano. Do 2015 r. Grecja miała uzyskać z prywatyzacji 19 mld euro.

Rezygnacja Atanasopulosa nastąpiła w momencie, gdy agencja finalizuje kilka kluczowych umów. W ciągu dwóch miesięcy miały zostać sprzedane gazowy monopolista DEPA, operator gazociągów Desfa oraz monopolista loteryjny OPAP. Pozbycie się tych trzech spółek miało zasilić budżet państwa kwotą co najmniej 2 mld euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj