W ostatnich dniach ich sytuacja znacznie się pogorszyła. To znak, że osłabienie gospodarcze może być poważniejsze i dłuższe, niż oczekiwano.

Choć w średnim terminie, obejmującym okres od początku roku, wciąż utrzymuje się względna przewaga wskaźników małych i średnich spółek nad głównymi indeksami warszawskiego parkietu, to od połowy kwietnia zaczyna zdecydowanie się zmniejszać. mWIG40 traci 3 proc., podczas gdy WIG20 jest o 11,5 proc. poniżej wartości z ostatniej sesji 2012 r., a indeks szerokiego rynku stracił w tym czasie prawie 9 proc. sWIG80 zniżkuje o 1,7 proc., a przypadku WIG Plus, indeksu grupującego obecnie 171 małych spółek, nie wchodzących w skład pozostałych wskaźników, tegoroczny bilans wychodzi na zero.

Jeszcze przed ostatnią falą spadków, trwającą od końca pierwszej połowy kwietnia, indeksy małych i średnich spółek trzymały się na niewielkim plusie. Jednak od połowy marca sytuacja w tym segmencie rynku ulega wyraźnemu pogorszeniu. W tym czasie mWIG40 i sWIG80 zniżkowały odpowiednio o 9 i 8,6 proc., a WIG Plus spadł o prawie 12 proc., podczas gdy WIG20 stracił 8,5 proc., zaś WIG spadł o 8,2 proc. Ta niekorzystna dla mniejszych podmiotów tendencja była kontynuowana także w trakcie drugiej, trwającej od 11 kwietnia sekwencji spadkowej. Wszystko wskazuje na to, że średnioterminowa przewaga wskaźników małych i średnich spółek będzie nadal topnieć i to nie z powodu nadrabiania strat przez blue chips, lecz w wyniku pogarszania się kondycji segmentu mniejszych podmiotów.

Taka sytuacja może świadczyć o chwilowej zadyszce na rynku mniejszych spółek i braku chęci do kupowania akcji, w obawie przed spadkową korektą na głównych giełdach oraz pogorszenia się nastrojów mniejszych inwestorów, obserwujących to, co dzieje się z WIG20. Może jednak także wskazywać na pogorszenie się perspektyw naszego parkietu w kontekście głębszego niż się spodziewano spowolnienia gospodarczego w Polsce i scenariusza, według którego potrwa ono znacznie dłużej, niż oczekiwano, głównie z powodu niekorzystnej sytuacji makroekonomicznej na świecie, a w szczególności w Niemczech.

Patrząc na napływające ostatnio coraz liczniej bardzo niekorzystne informacje, dotyczące kondycji i perspektyw naszej gospodarki, można sądzić, że inwestorzy weryfikują swoje nadmiernie optymistyczne założenia. Angażowali wcześniej kapitał w papiery małych i średnich firm, licząc na ponadprzeciętne zyski, w czasie gdy nadejdzie ożywienie gospodarcze. Według powszechnego przekonania i licznych prognoz, miało ono pojawić się najpóźniej w drugiej połowie roku, zaś pierwsze jego sygnały miały być dostrzegalne już po pierwszym kwartale. Sygnały poprawy w gospodarce nie nadeszły, a perspektywa przełamania niekorzystnych tendencji wyraźnie przesuwa się w czasie. Dziś można mieć obawy, że bardziej wyraźne ożywienie będzie miało miejsce raczej dopiero w ostatnich miesiącach tego roku lub nawet w pierwszym kwartale 2014 r.

Reklama

Rozczarowanie takim scenariuszem w pełni uzasadnia pogarszającą się sytuację w segmencie mniejszych spółek. Choć na wyciąganie daleko idących wniosków o pogłębieniu się tendencji spadkowej na giełdach i dłuższej dominacji niedźwiedzi, jest jeszcze zbyt wcześnie, to jednak warto z uwagą obserwować zachowanie mWIG40 i sWIG80 oraz WIG Plus. Jeśli nadal będą wykazywały zwiększającą się słabość, trzeba będzie traktować to jako poważny sygnał ostrzegawczy. Część inwestorów może uznać, że konieczna jest modyfikacja wcześniejszej strategii angażowania się na rynku akcji i wstrzymać się z dalszymi zakupami. Niewykluczone, że obecna słabość indeksów małych i średnich spółek to właśnie efekt zawahania inwestorów lub weryfikowania ich zamiarów.

Najbardziej odważni oraz ci, którzy przyjmują dłuższy horyzont inwestycyjny, z pewnością o poszukiwaniu atrakcyjnych, choć niezbyt dużych firm nie zapomną. Dobrym okresem do kontynuacji tych poszukiwań będzie rozpoczynający się właśnie sezon publikacji wyników finansowych za pierwszy kwartał 2013 r. Już w poprzednich miesiącach można było zaobserwować zdrowe zjawisko odzwierciedlania dobrych wyników poszczególnych spółek, w dużej mierze niezależnie od sytuacji na rynku oraz gorszej koniunktury w danym segmencie lub branży. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że podobnie będzie i tym razem.