Prospekt emisyjny PKP Cargo w tym tygodniu ma trafić do KNF. Ze sprzedaży 50 proc. minus jednej akcji PKP spodziewają się co najmniej 1,5 mld zł. Taka kwota pozwoliłaby spłacić ponad jedną trzecią długu PKP. No i debiut Cargo byłby wydarzeniem na giełdzie, na której tak dużej pierwszej oferty publicznej nie było od dwóch lat.

– W Unii Europejskiej nie ma drugiego podmiotu kolejowego, który by teraz wchodził na giełdę. Wynik 267 mln zł zysku netto oraz 116 mln przewiezionych ton w 2012 r. pozwala śmiało spojrzeć w oczy inwestorom – mówi DGP Łukasz Boroń, prezes PKP Cargo.

Ale debiut giełdowy w IV kw. tego roku wcale nie jest pewny. W piątek zakończyło się referendum strajkowe. Z podliczonych do wczoraj głosów wynika, że ponad 95 proc. głosujących opowiedziało się za strajkiem, jeśli zarząd PKP Cargo nie spełni żądań pracowników. Związkowcy domagają się podwyżki 450 zł dla każdego z prawie 24 tys. zatrudnionych. Według PKP wraz płacowymi pochodnymi oznaczałoby to podwyżkę w wysokości 819 zł na głowę. Rocznie kosztowałoby to dodatkowo ponad 235 mln zł.

– Postulat podwyżki praktycznie skonsumowałby zysk z 2012 r. Spełnienie wszystkich żądań uczyniłoby debiut giełdowy niemożliwym do realizacji – przyznaje Piotr Ciżkowicz, wiceprezes PKP.

Jak się dowiedział DGP, każdy dzień strajku kosztowałby PKP Cargo 20 mln zł. Wywołałby też kolejowy paraliż kraju, bo pociągi Cargo jeżdżą po tych samych torach co pasażerskie. Ostatnia nadzieja to ruszające w tym tygodniu mediacje, w których PKP będzie reprezentował były minister pracy Longin Komołowski.

Reklama

– Jesteśmy otwarci do negocjacji wysokości podwyżki albo jej rozłożenia na raty, ale to zarząd spółki nie wykazuje inicjatywy – twierdzi Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

>>> Polecamy: PKP Cargo wierzy w dialog ze związkami i debiut na GPW w IV kw.

Związki domagają się też sześciu lat gwarancji zatrudnienia i zamrożenia na trzy lata (plus pół roku okresu wypowiedzenia) układu zbiorowego pracy. Tymczasem, jak wylicza zarząd, przywileje zawarte w układzie zbiorowym kosztują spółkę 400 mln zł rocznie.

Związkowcy domagają się premii prywatyzacyjnej w wysokości 200 mln zł (PKP proponują 120 mln zł). Jak powiedział nam przewodniczący Leszek Miętek, jest zgoda, żeby premia została wypłacona w formie akcji, a nie gotówki. Ten pomysł może uzyskać aprobatę zarządu. Inaczej jest w przypadku sześcioletnich gwarancji zatrudnienia.

– Długotrwałą gwarancję zatrudnienia stanowią rozwój firmy i jej zyskowność. Wprowadzenie znacząco innych uwarunkowań pracowniczych niż konkurencja osłabiłoby pozycję PKP Cargo – ostrzega Maria Wasiak, wiceprezes PKP.

– Zamiast nas pouczać, PKP powinny się zająć dostosowaniem stawek dostępu do torów do wyroku TSUE z 30 maja. Bo obniżenie stawek automatycznie podniosłoby wyniki i wartość spółki PKP Cargo – odpowiada Leszek Miętek.

Związkowcy żądają 450 zł podwyżki dla każdego z 24 tys. zatrudnionych