Dziś Eurostat opublikuje wstępne dane na temat wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej oraz strefie euro w II kw. tego roku i według wszelkiego prawdopodobieństwa będą one pozytywne. PKB całej Unii wzrośnie po raz pierwszy od trzech kwartałów, strefa euro przełamie fatalną passę sześciu kolejnych kwartałów spadku.

Przesłanek do optymizmu jest sporo. Po pierwsze: dane z poszczególnych krajów, i to zarówno tych, których gospodarki radzą sobie dobrze, jak i tych mocno pogrążonych w kryzysie. Wśród tych pierwszych wyróżniają się Niemcy, których gospodarka według szacunków rządu wzrosła w II kw. o 0,75 proc. w stosunku do poprzednich trzech miesięcy. Jeśli chodzi o najsłabsze ogniwa strefy euro, to PKB Hiszpanii zmniejszył się o 0,1 proc., a Włoch o 0,2 proc. i w obu przypadkach spadki były znacznie mniejsze niż w poprzednich kwartałach. Nawet w Grecji widać postęp. Jak podano w poniedziałek, PKB tego kraju w II kw. liczony rok do roku (Ateny nie publikują statystyk kwartał do kwartału) spadł o 4,6 proc., wobec 5,6 proc. w poprzednim.

>>> Czytaj także: Rośnie europejski przemysł. Polska wśród unijnych liderów

Drugą optymistyczną przesłanką są wczorajsze dane o produkcji przemysłowej w czerwcu. W całej Unii zwiększyła się ona o 0,9 proc. w stosunku do maja, a w strefie euro o 0,7 proc. Liderem pod tym względem jest Irlandia (8,7 proc.), ale solidny, 3,1-proc. wzrost zanotowała też Polska. Co ważniejsze, w porównaniu z czerwcem 2012 r. produkcja przemysłowa w UE i strefie euro była większa o 0,4 proc. oraz 0,3 proc. i był to pierwszy wzrost rok do roku od prawie dwóch lat (w Polsce była wyższa aż o 5,3 proc. – drugi po Rumunii wynik w UE). Po trzecie: nastroje przedsiębiorców poprawiają się trzeci miesiąc z rzędu i są na najwyższym poziomie od 14 miesięcy, rośnie też import do UE, co wskazuje, że Europejczycy znów więcej kupują.

W efekcie wzrost gospodarczy w eurozonie wyniesie w II kw. 0,2 proc. w stosunku do poprzednich trzech miesięcy – przewidują analitycy przepytani przez Bloomberga. Poprzednim kwartałem z rosnącym PKB był okres lipiec–wrzesień 2011 r. – Nie spodziewamy się boomu w Europie, ale następuje przełamanie i będzie to odczuwalne na rynkach i w światowej gospodarce. Jest zmiana w percepcji – ludzie nie widzieli wyjścia z kryzysu, a teraz widzą wzrost – mówi Joseph Lupton, ekonomista z JPMorgan Chase. – Drugi kwartał powinien oznaczać koniec recesji w strefie euro, ale wychodzenie z kryzysu będzie potwornie długie. Nie otwieramy jeszcze szampana – dodaje Nick Kounis z holenderskiego ABN Amro Bank.

Reklama

Nie da się bowiem zaprzeczyć, że przy wszystkich optymistycznych sygnałach recesja pozostawia po sobie potężne spustoszenie. Najpoważniejszym problemem jest bezrobocie. W strefie euro od kilku miesięcy wynosi ono 12,1 proc., co oznacza najwyższy poziom od czasu wprowadzenia wspólnej waluty, w całej zaś Unii było w czerwcu na poziomie 10,9 proc. W obu przypadkach te wskaźniki są o niespełna pkt proc. wyższe niż rok wcześniej. Na dodatek przez ten czas liczba bezrobotnych zwiększyła się w 17 krajach, spadła tylko w 10.

>>> Zobacz również: Bezrobocie w UE: Oto regiony z najniższą stopą bezrobocia

Nadal zagrożeniem dla procesu uzdrawiania gospodarek pozostaje niestabilność polityczna. Udało się wprawdzie zażegnać kryzysy rządowe w Portugalii i Włoszech, skandal finansowy w otoczeniu premiera Hiszpanii nie przekłada się na razie na gospodarkę, ale te problemy mogą jeszcze powrócić. A wraz z nimi nerwowość na rynkach