Japończycy proszą świat o pomoc ws. Fukushimy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 sierpnia 2013, 12:41
Z elektrowni atomowej w Fukushimie przedostało się do morza ponad 300 ton silnie radioaktywnego materiału, a szef nadzorującej ją firmy przyznaje, że nie jest w stanie powstrzymać wycieku.

Operator elektrowni w Fukushimie - firma TEPCO - przegrywa właśnie dwuletnią batalię o zabezpieczenie uszkodzonego obiektu. Woda, która wykorzystywana jest do chłodzenia reaktora, składowana jest wokół elektrowni. To właśnie z uszkodzonych zbiorników wydostało się ponad 300 ton silnie radioaktywnej cieczy. Ilość zgromadzonej tam wody z reaktora jest ogromna. Na terytorium o powierzchni równej 37 boiskom piłkarskim, wokół elektrowni składowanych jest 330 000 ton radioaktywnej wody. Każdego dnia przybywa kolejne 400 ton. Prócz wody, wokół elektrowni jest ponad 70 000 metrów sześciennych skażonego betonu i 58 000 metrów sześciennych napromieniowanych drzew.

Japoński koncern TEPCO po raz pierwszy zwrócił się z prośbą o pomoc do zagranicznych ekspertów, którzy wezmą udział w opracowywaniu nowej strategii dla Fukushimy.

>>> Polecamy: Wyciek skażonej wody z Fukushimy to "poważny incydent"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj