Z kolei w relacji do funta złoty testował już nawet okolice najwyższe od końca czerwca. Dopiero piątek przyniósł wytchnienie i odreagowanie na parach z PLN.

Sprawa OFE, to był temat numer jeden dla polskiego rynku walutowego, akcji oraz obligacji. W środę Premier Tusk, podczas swojej konferencji zaproponował rządowe zmiany drugiego filara systemu emerytalnego. Wedle nowych ustaleń, umorzone zostaną obligacje skarbowe w posiadaniu OFE, plus fundusze te nie będą mogły w przyszłości inwestować w te papiery. Takie zmiany nie były zaskoczeniem, w dodatku dla GPW powinny być nawet pozytywne, dlatego po przedstawieniu rządowego planu do tego momentu reakcja na rynku była delikatnie pozytywna. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy Premier zapowiedział, że oszczędzanie w OFE ma być dobrowolne i przyszli emeryci mają zadecydować o swoich preferencjach w ciągu 3 miesięcy. Domyślnie oszczędzać mamy w ZUS, więc osoby, które zapomną poinformować urząd o swoich decyzjach zostaną automatycznie przepisani na konto ubezpieczeń społecznych. Połączenie wariantu drugiego z pierwszym (wedle pierwotnych propozycji) jest prawdziwym ciosem dla OFE. Nie dość, że jednorazowo stracą połowę swoich aktywów, to można wstępnie zakładać, że stracą kolejną połowę z tego co im zostanie, patrząc na nastroje społeczeństwa względem funduszy. Przy takiej formie inwestycji w OFE wątpliwe jest aby więcej niż połowa przyszłych emerytów zdecydowała się na taki rodzaj oszczędzania. To wszystko doprowadza do wielkich spadków na WIG20 i wyprzedaży polskiego długu i na końcu polskiego złotego.

W mijającym tygodniu poznaliśmy także decyzję RPP w sprawie stóp procentowych, ale tutaj nie było żadnych zaskoczeń. Stopa referencyjna pozostała na niezmienionym poziomie 2,5%. Co więcej Rada zakomunikowała, że stopy nie zostaną zmienione aż do końca roku. Naszym zdaniem do podwyżki stóp procentowych może dojść dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.

Wytchnienie na rynku złotego przyniosły dopiero piątkowe dane z… amerykańskiego rynku pracy (NFP i stopa bezrobocia). Mianowicie ich odczyt, bardzo rozczarował. Okazało się, że w sierpniu przybyło jedynie 169 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wobec oczekiwań na poziomie 180 tys. Niemniej jednak należy zauważyć, że stopa bezrobocia spadła do 7,3 proc. Jednakże trzeba zauważyć, że poprzedni odczyt odnośnie zmiany zatrudnienia został zrewidowany ze 162 tys. do „tylko” 104 tys. To z kolei spowodowało, że inwestorzy przestali się obawiać o znaczące ograniczenie programu skupu aktywów przez FED już 18 września. Spadły rentowności amerykańskich obligacji, a waluty gospodarek wschodzących, w tym złoty, zaczęły zyskiwać, przynosząc korektę na parach z naszą walutą.
W przyszłym tygodniu czeka nas odczyt danych dotyczących bilansu płatniczego Polski, a także dowiemy się jak kształtowała się inflacja konsumencka w sierpniu. Konsensus rynkowy zakłada odczyt na poziomie -0,2 proc. w ujęciu miesięcznym oraz 1,1 proc. w ujęciu rocznym.
W piątek o godzinie 17:10 za euro płaciliśmy 4,2769 zł; za dolara 3,2478 zł; za franka 3,4618 zł; zaś za funta 5,0780 zł.