Lotnisko w Modlinie zwolni 10 proc. pracowników

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 października 2013, 05:15
Lotnisko Warszawa/Modlin (1), źródło: Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin Sp. z o.o.
Lotnisko Warszawa/Modlin (1), źródło: Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin Sp. z o.o. /Media
Zwolnienia pracowników, poszukiwanie dodatkowych źródeł przychodów oraz walka o odszkodowania od Erbudu, wykonawcy budowy pasa startowego, to najważniejsze elementy planu sanacji finansów MPL Warszawa-Modlin.

Do końca roku z pracą na lotnisku w Modlinie pożegna się 10 proc. liczącej 230 osób załogi. Zwolnienia obejmą pracowników operacyjnych i administracyjnych – zapowiada DGP Marcin Danił, wiceprezes MPL Warszawa-Modlin. Taki ruch na władzach spółki wymusza odejście z lotniska Wizz Air oraz to, że port nie pracował przez dziewięć miesięcy.

Dla wykonujących regularną działalność przewoźników lotniczych został zamknięty w grudniu zeszłego roku. Wprawdzie zakończyła się z końcem czerwca, ale przez całe wakacje przewoźnicy woleli latać z Lotniska Chopina. Pierwszy samolot pasażerski, należący do irlandzkiego Ryanair, odleciał z Modlina dopiero w zeszły poniedziałek. Jednak Wizz Air, który w zeszłym roku również prowadził operacje z podwarszawskiego portu, nie wrócił.

Danił zastrzega, że to dopiero pierwszy etap restrukturyzacji zatrudnienia. Drugi rozpocznie się w przyszłym roku.

– Nie chcę przesądzać w tym momencie, ale na pewno skala redukcji będzie o wiele mniejsza niż teraz. Najprawdopodobniej z pracy odejdzie połowa stanu zwalnianego obecnie – zdradza DGP Danił.
Przedstawiciel lotniska zastrzega, że redukcja zatrudnienia nie zakończy restrukturyzacji.

– Intensywnie pracujemy nad zwiększeniem przychodów z działalności okołolotniskowej. Żeby zwiększyć ruch w porcie, rozważamy np. uruchomienie połączeń autobusowych do innych miast niż Warszawa, np. do Białegostoku, Olsztyna czy Ciechanowa – zapowiada Danił.
Jeżeli zgodę na taki ruch wyrażą marszałkowie, którzy zarządzają ruchem autobusowym w województwach, przewoźnik wybrany przez Modlin mógłby zacząć operować już przyszłym roku. Część dochodów z takiej działalności lądowałaby w kasie Modlina. Podobny model obowiązuje w przypadku udostępnionych przez port miejsc dla gastronomii czy sprzedaży wolnocłowej.

Danił nie chce spekulować o tym, jak te wszystkie działania przełożą się na wyniki finansowe spółki. Przyznaje tylko, że ten rok spółka zakończy pod kreską, a wielkość straty uzależniona będzie od losów sporu o odszkodowanie z Erbudem, wykonawcą pasa startowego.
Sprawa odszkodowania najprawdopodobniej trafi do sądu. Z naszych informacji wynika, że Modlin może skarżyć Erbud nawet o 20 mln zł odszkodowania z tytułu utraconych korzyści.

O strategii wobec Erbudu, ale też o wynikach finansowych nie chcą mówić również udziałowcy spółki. Marek Miesztalski, szef rady nadzorczej MPL Warszawa-Modlin, który reprezentuje Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, zdradza jedynie, że spółka zakończy rok stratą na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych. Dodaje także, że do końca miesiąca gotowy będzie raport, który rozstrzygnie, czy winę za problemy z pasem startowym ponosi obecny zarząd spółki. 

>>> Polecamy: Samoloty latają już z Modlina

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj