UOKiK zbada strukture i koncentrację rynku lotniczego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 listopada 2013, 14:20
Skrzydło samoloty w podczas lotu
Skrzydło samoloty w podczas lotu/ShutterStock
16 października wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające, którego celem jest zbadanie krajowego rynku lotniczego, w tym określenie jego struktury i stopnia koncentracji. 

Na rynku huczy od spekulacji, jaki jest cel działań urzędu antymonopolowego

– Badaniem objętych zostało 13 działających w Polsce portów lotniczych. W tej chwili, na tak wczesnym etapie postępowania nie jest możliwe stwierdzenie, kiedy może się ono zakończyć. Zależeć będzie to m.in. od terminu odesłania odpowiedzi przez przedsiębiorców – mówi Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.

Zastrzega, że nie jest ono prowadzone przeciwko „jakiemukolwiek przedsiębiorcy ani z podejrzeniem stosowania praktyk ograniczających konkurencję”.

Jednak na rynku aż huczy od plotek.

Według Cezarego Wieńskiego, przewodniczącego rady pracowniczej Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”, jest to przygotowanie gruntu do połączenia zarządcy portu w Warszawie i udziałowca innych polskich lotnisk z narodowym przewoźnikiem LOT.

>>> Czytaj też: Lotnisko w Radomiu uruchamia loty do Egiptu

Resort skarbu państwa, który kontroluje LOT, i resort transportu, który nadzoruje działalność PPL, zapewniają, że Polski Holding Lotniczy nie wyszedł jak dotąd poza sferę pomysłu.

– Takie zapewnienia nas nie przekonują. Obydwa resorty unikają według nas rzetelnej wymiany informacji – mówi Wieński.

W jego opinii koncepcja utworzenia Polskiego Holdingu Lotniczego jest złym pomysłem. – LOT-u i tak już nie uratujemy, a zaszkodzimy PPL – mówi przewodniczący rady pracowniczej.

Konkurenci LOT-u zwracają uwagę na ewentualne komplikacje prawne. – Taki układ może zachwiać prawem konkurencji. Trudno uwierzyć, że PPL wciąż będzie równo traktowało konkurentów LOT-u – uważa Juliusz Komorek z Ryanaira. Dodaje, że – z wyjątkiem Czech – w Europie podobne rozwiązania nie są stosowane.

Od ocen pomysłu MSP wzbraniają się Porty Lotnicze. Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy przedsiębiorstwa, nie wyklucza, że w postępowaniu UOKiK może chodzić nie o PHL, lecz o skargę Ryanaira na przedsiębiorstwo po przeprowadzce z Modlina na Lotnisko Chopina w związku z awarią pasa startowego.

Chodziło o propozycję skrócenia terminu płatności faktur. PPL chciało, by przewoźnik płacił za usługi portu po 10 dniach, a nie po 30. Sprawa dodatkowo wzburzyła Irlandczyków, gdy dowiedzieli się, że PPL wydłużyło terminy płatności LOT.

Z naszych informacji wynika, że narodowa linia – po 400 mln zł pożyczki ratunkowej od Skarbu Państwa przelanej na jej konto w grudniu zeszłego roku – znowu ma problemy z regulowaniem faktur. Tylko wobec PPL zadłużenie LOT-u wynosi obecnie 60–70 mln zł.

– Nie podajemy do publicznej wiadomości żadnych kwot wynikających z naszych relacji biznesowych – zastrzega Barbara Pijanowska-Kuras, rzeczniczka PLL LOT.

>>> Czytaj też: Dochód Ryanaira spadnie w tym roku po raz pierwszy od pięciu lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj