LOT nie chce pomocy od Skarbu Państwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 grudnia 2013, 11:14
Boeing 787 Dreamliner w barwach narodowego przewoźnika PLL LOT. Fot. materiały LOT
Boeing 787 Dreamliner w barwach narodowego przewoźnika PLL LOT. Fot. materiały LOT/Media
Narodowa linia nie zwróci się o wsparcie z budżetu w tym roku – ustalił DGP.

Koniec kłopotów finansowych LOT-u. Zaplanowane na dziś NWZA spółki wreszcie zakończy obrady. Dotąd przekładano zamknięcie obrad z tygodnia na tydzień, by pozostawić spółce możliwość wystąpienia o środki z budżetu w każdej chwili. Dziś właściciel zamknie tę furtkę.

Co więcej, MSP nie zamierza wracać też do sprawy 18 grudnia, na kolejnym walnym. Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa, nie komentuje sprawy. Jednak jak twierdzi nasz informator, wyniki finansowe firmy są stabilne, a dodatkowym argumentem przeciw takiej operacji jest konieczność automatycznych cięć w spółce adekwatnych do skali pomocy, czyli tzw. kompensacji. Takich cięć oczekuje od spółek korzystających z pomocy państwa Komisja Europejska.

Wojciech Balczun, przewodniczący rady nadzorczej LOT-u, przyznaje, że konieczność kompensacji poważnie utrudniłaby działanie spółki. – A my jesteśmy w zupełnie innym punkcie niż rok temu – mówi Balczun.

W związku z brakiem płynności w grudniu zeszłego roku MSP przelało na konto spółki równowartość 100 mln euro. W maju 2013 r. Komisja Europejska wydała tymczasową zgodę na taką pożyczkę, a Polska zobowiązała się do przedstawienia planu restrukturyzacji, który może przywrócić długoterminową rentowność spółki. Zgodnie z planem okres restrukturyzacji ma potrwać dwa i pół roku, a do 2015 r. LOT ma odzyskać rentowność.

>>> Zobacz zaktualizowaną czarną listę linii lotniczych w Europie

Jednym z ważniejszych punktów restrukturyzacji są nowe warunki pracy i płacy, które zostały już przedstawione pracownikom. – Będzie to proces rozłożony w czasie na 2–3 miesiące, ze względu na konieczność dostarczenia każdemu pracownikowi dokumentu z nowymi warunkami wynagradzania – wyjaśnia Barbara Pijanowska-Kuras, rzecznik prasowy PLL LOT.

Głównym elementem nowych zasad jest więc zmniejszenie stałego elementu wynagrodzenia na rzecz części zmiennej, uzależnionej od faktycznie wylatanych godzin. Przedstawicielka LOT-u twierdzi, że wynagrodzenia zasadnicze obniżone w stosunku do najwyższych kategorii zaszeregowania średnio o 25 proc., z kolei o ponad 200 proc. podniesione zostały stawki za każdą wylataną godzinę ponad miesięczny ustalony limit.

Balczun zapewnia, że podobnych inicjatyw jest znacznie więcej. – Szukamy oszczędności w każdym obszarze – dodaje szef rady nadzorczej firmy.

Jednym z takich obszarów są umowy LOT-u z firmami doradczymi. Zdaniem związkowców to duży problem. Balczun uważa, że opinie na ten temat są przesadzone. – Nie szukałbym tutaj sensacji – ucina.

LOT wyleasinguje Dreamlinera fińskim liniom. Przeczytaj więcej na ten temat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj