KE wciąż czeka na oficjalną decyzję Kijowa ws. umowy stowarzyszeniowej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 lutego 2014, 16:21
Bruksela podkreśla, że dokument, który miał być podpisany w listopadzie zeszłego roku, wciąż „jest na stole” , ale następny ruch należy do Kijowa.

Komisja Europejska ucieka od odpowiedzi na pytanie kiedy dokładnie możliwe będzie podpisanie umowy stowarzyszeniowej. Wcześniej zastrzegała, że chce z tym poczekać na wynik majowych wyborów prezydenckich.

Dziś komentuje sprawę tak: „Nie możemy podać żadnej konkretnej daty, czy to będzie za kilka dni, tygodni czy miesięcy. W tym momencie nie od nas to zależy” - tłumaczył rzecznik Komisji Olivier Bailly dodając, że inicjatywa w tej sprawie należy do Kijowa. „Władze ukraińskie powinny dokonać suwerennego wyboru i jasno poinformować Unię czy chcą podpisać umowę i kiedy chciałyby to zrobić” - dodał Bailly. 

>>> Czytaj też: Janukowycz: Jestem prezydentem. Majdan i Zachód winni kryzysu

Bruksela ze swojej strony powtarza, że jest gotowa podpisać dokument z „prawowitym rządem” na Ukrainie. Czy za taki uważa gabinet premiera Jaceniuka? „Uznajemy decyzję Rady Najwyższej, która zatwierdziła nowy rząd i uznajemy jego mandat” - dodał Bailly.

Ukraińscy dyplomaci liczą na to, że do podpisania umowy stowarzyszeniowej dojdzie już w marcu. Komisja takiej możliwości nie potwierdza.

>>> Polecamy: Ukraińcy masowo likwidują konta walutowe. Bank centralny wprowadza limity

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj