Zespół stresu pourazowego trudno wyleczyć. Żołnierze go ukrywają

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 kwietnia 2014, 15:35
wojna, broń, żołnierz, telefon
wojna, broń, żołnierz, telefon/ShutterStock
Żołnierze często ukrywają stres i problemy. Dlatego trudno to wykryć i leczyć - mówi dyrektor biura szkolenia GROM GROUP pułkownik Leszek Tanaś w komentarzu o wczorajszej strzelaninie w bazie wojskowej Fort Hood.

Wczoraj w strzelaninie w amerykańskiej bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie zginęły cztery osoby, a 16 zostało rannych. Wśród śmiertelnych ofiar jest sprawca tragedii, 34-letni Ivan Lopez, który popełnił samobójstwo. Wiadomo, że w 2011 roku służył w Iraku. Był leczony psychiatrycznie na depresję, miał stany lękowe. Nie orzeczono u niego Zespołu Stresu Pourazowego 

- Starają się ukrywać swój strach, stres, ból i rozterki, a w momencie, kiedy sobie nie radzą, mogą uciekać się do takich zachowań, jak strzelanie do swoich kolegów czy przełożonych - tłumaczy pułkownik Tanaś, zaznaczając, że żołnierze ukrywają problemy by dalej pełnić służbę. Sprawca strzelaniny był dopiero w trakcie diagnozowania tej choroby.

Kilka lat temu w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie utworzono Klinikę Psychiatrii i Stresu Bojowego. Lekarze mają tam dużo pracy i brakuje im czasu na udzielanie mediom informacji o tym problemie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj