"Wojna to kosztowna sprawa". Komisarz UE przestrzega Rosję przed zakręceniem ropy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 maja 2014, 14:22
Siim Kallas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. transportu podczas konferencji prasowej nt. bezpieczeństwa drogowego, 19.03.2013. Credit © European Union, 2013
Siim Kallas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. transportu podczas konferencji prasowej nt. bezpieczeństwa drogowego, 19.03.2013. Credit © European Union, 2013/Media
- Z naszej strony cały czas uważnie obserwujemy to, co się dzieje, ale pewne jest to, że wojna to kosztowna sprawa - tak komisarz Kallas skomentował prognozy KE o fatalnym wpływie konfliktu na gospodarkę UE.

50 proc. dochodów rządu Rosji pochodzi ze sprzedaży gazu i ropy, więc w razie przerwania dostaw, Rosja musi liczyć się z poważnymi stratami finansowymi, tak komisarz Kallas skomentował wpływ napięć na eurogospodarkę.

Napięcia zewnętrzne i niepewność w związku z sytuacją na Ukrainie stanowią poważne ryzyko dla unijnej gospodarki. Tak wynika z prognoz przedstawionych dziś przez Komisję Europejską. Bruksela ocenia, że jeśli dalsze pogorszenie relacji z Rosją doprowadzi do dużych zakłóceń w dostawach ropy i gazu oraz ostrego wzrostu ich cen, będzie to mieć "znaczne negatywne skutki dla wielu krajów członkowskich".

>>> Komisja Europejska przedstawiła dziś wiosenne prognozy gospodarcze, według których wzrost PKB w naszym kraju nabierze rozpędu.Nasza gospodarka nabiera rozpędu. KE podnosi prognozy wzrostu PKB dla Polski

Najbardziej narażone są państwa bałtyckie, Finlandia i Cypr

Wiceprzewodniczący Komisji Sim Kallas, odpowiedzialny obecnie za kwestie gospodarcze i walutowe, powiedział, że najbardziej narażone są kraje, których gospodarki są mocno uzależnione od Rosji: państwa bałtyckie, Finlandia czy Cypr.

Komisarz podkreślił jednocześnie, że konsekwencje kryzysu gazowego dotkliwie odczułaby także Rosja. - 50,2 procent dochodów rządu centralnego pochodzi ze sprzedaży gazu i ropy, więc jeśli ktoś myśli o przerwaniu dostaw energii, musi liczyć się z poważnymi stratami finansowymi - powiedział Kallas. - Z naszej strony cały czas uważnie obserwujemy to, co się dzieje, ale pewne jest to, że wojna to kosztowna sprawa" - dodał.

Komisarz, pytany na konferencji prasowej o to, czy - biorąc pod uwagę konflikt na Wschodzie - członkostwo w strefie euro jest gwarantem większej stabilności gospodarczej i czy w związku z tym zalecałby Polsce przyjęcie wspólnej waluty, odpowiedział, że - jego zdaniem - przyjęcie euro zawsze wiązało się z większą stabilnością w krajach Unii. Dodał, że obserwując sondaże w krajach, które ostatnio przyjęły wspólną walutę, można zauważyć, że także "opinia publiczna zgadza się z tym, że był to dobry krok".

Ostatnim krajem, który przyjął euro, była Łotwa - 1 stycznia tego roku. Wtedy zaledwie 25 procent Łotyszy popierało wstąpienie do eurolandu. Z wiosennych prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej wynika, że gospodarka Wspólnoty będzie się w tym roku rozwijała w tempie 1,6 procent PKB, a eurolandu - 1,2 procent PKB. Wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie zaś 3,2 procent. 

>>> Konflikt uderza w wyniki polskich spółek. Straty wiążą się na razie z osłabieniem hrywny i rubla. Wkrótce mogą dojść do tego spadki sprzedaży.Rubel i hrywna toną. Ciągną za sobą polskie spółki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj