Ukraina: zapłacimy za gaz, ale tylko na rynkowych zasadach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 maja 2014, 17:38
Ukraina jest gotowa zapłacić za gaz, ale tylko na zasadach rynkowych. Tak premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk komentuje groźby Moskwy dotyczące przerw w dostawach błękitnego paliwa w związku z długiem Kijowa wobec Gazpromu.

Rosyjski koncern zapowiedział, że Ukraina ma czas do 2 czerwca, by zapłacić swoje rachunki.

Jaceniuk po spotkaniu w Brukseli z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Barroso powiedział, że jeśli Gazprom ‘'natychmiast’' nie zrewiduje umów gazowych, Ukraina skieruje pozew w tej sprawie do Trybunału arbitrażowego w Sztokholmie.

„O ile się nie mylę zostało mniej niż 20 dni. To nasz ostateczny apel do Rosji, by usiadła przy stole negocjacyjnym i znaleźć rozwiązanie. My jesteśmy gotowi na podejście oparte na warunkach rynkowych.” - powiedział Jaceniuk. Jednocześnie podkreślił, że Rosja musi przestać używać gazu naturalnego jako nowego rodzaju broni.

Kijów uważa, że cena gazu z Rosji powinna kształtować się na poziomie 268 dol. za tysiąc metrów sześciennych. Gazprom mówi o 485 dolarów. Według wyliczeń koncernu, ukraiński dług wynosi już ponad 3,5 mld dol.

>>> PGNiG: jeśli Gazprom zakręci kurek, gazu wystarczy nam do zimy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj