Wyspy Kanaryjskie nie chcą ropy naftowej. Sprawa może trafić do sądu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 czerwca 2014, 17:59
Santa Cruz na Wyspach Kanaryjskich
Santa Cruz na Wyspach Kanaryjskich/ShutterStock
Mieszkańcy Wysp Kanaryjskich protestują przeciwko poszukiwaniu w pobliżu archipelagu ropy naftowej.

Zgodę na rozpoczęcie wierceń blisko Fuerteventury i Lanzarote wydało hiszpańskie Ministerstwo Przemysłu, a firmą, która ma prowadzić badania, jest koncern energetyczny Repsol. Administracja Wysp Kanaryjskich zapowiedziała, że poda sprawę do sądu.

Mieszkańcy Wysp Kanaryjskich nie chcą, żeby archipelag był kojarzony z platformami do wydobycia ropy naftowej. Większość z nich żyje z turystyki i teraz obawia się, że 11 mln osób, które co roku odwiedzają wyspy, wybiorą inne miejsce odpoczynku. „Niepokoi nas całkowity brak przejrzystości procesu. Nie mamy żadnych gwarancji, że nie zostanie zatrute środowisko naturalne” - narzekał ekolog, Juanma Brito.

Prace mają być prowadzone 70 km od wysp. Hiszpański rząd przypomina, że będą to nie wiercenia, lecz odwierty, dzięki którym będzie można ocenić wielkość złóż.

Nie wszyscy krytykują decyzję Madrytu. Poziom bezrobocia na Wyspach Kanaryjskich przekroczył 30 procent i wiele osób liczy, że znajdzie pracę przy poszukiwaniu ropy. 

Czytaj też: Na Wyspach Kanaryjskich szaleje bezrobocie. Jest za dużo imigrantów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: surowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj