Według dziennika „Wiedomosti”, Moskwa chce podnieść cła na towary ukraińskie, co ma być reakcją na podpisanie przez Kijów umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Jednak Białoruś i Kazachstan nie wyraziły na to zgody.

Przedstawiciele Białorusi na posiedzeniu Komisji Gospodarczej Unii Euroazjatyckiej stwierdzili, że jest to działanie niestosowne wobec sąsiada, który znajduje się w trudnej sytuacji gospodarczej. Dodali także, że na razie nie wiadomo, czy umowa Ukrainy z Unią Europejską o strefie wolnego handlu w jakikolwiek sposób odbije się na współpracy handlowej Kijowa z Rosją, Białorusią i Kazachstanem. W dniu podpisania umowy stowarzyszeniowej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział, że Moskwa podejmie działania chroniące jej rynek.

Polecamy opinię Michała Potockiego: Szczyt a sprawa ukraińska

Tymczasem niezależni komentatorzy zauważają, że odmowa wprowadzenia wyższych ceł ze strony Mińska i Astany wskazuje na niespójność w nowo powstałej Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Dodają też, że w takiej sytuacji Rosja ma prawo samodzielnego podejmowania decyzji, a w tym przypadku władze w Moskwie dostały szanse wycofania się „z twarzą” z zapowiadanych, ostrych reakcji wobec Ukrainy.

Reklama

Czytaj też: Sueddeutsche Zeitung: Unia w końcu postawiła Rosji konkretne żądania