Ukraińska armia odbija strategiczne miasto. Kijów niestabilny politycznie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 lipca 2014, 07:31
Za strącenie boeinga prawdopodobnie odpowiadają prorosyjscy separatyści EPA/YURI KOCHETKOV
Za strącenie boeinga prawdopodobnie odpowiadają prorosyjscy separatyści EPA/YURI KOCHETKOV/PAP
Ukraińskie siły kończą eliminowanie z Łysyczanska grup terrorystów. Wczoraj do miasta weszli pierwsi żołnierze.

Walki o ponad stutysięczny Łysyczansk trwały dwa dni i według wojskowych były wyjątkowo ciężkie. To ważne strategicznie miasto, które zbliża ukraińskich żołnierzy do stolicy obwodu - Ługańska. Dowódca batalionu Donbas Semen Semenczenko, który wszedł do Łysyczanska twierdzi, że miejscowa ludność dziękuje jego wojskowym za wyzwolenie od terrorystów.

W nocy posterunki ukraińskiego wojska w obwodach donieckim i ługańskim były jak zwykle ostrzeliwane przez separatystów, a przy granicy, także przez rosyjską armię. Wykorzystywano artylerię i systemy rakietowe Grad. Organizacja Human Rights Watch tymczasem apeluje do stron konfliktu o nieużywanie tego rodzaju broni w miastach. Wbrew temu, co twierdzą ukraińskie władze, amerykańscy działacze są przekonani, że wyrzutni Grad używa także armia, a nie tylko terroryści. 

Poroszenko chce wotum zaufania dla rządu

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko chce, aby parlament jeszcze dziś udzielił wotum zaufania rządowi Arsenija Jaceniuka. Premier wczoraj podał się do dymisji.

Prezydent oświadczył, że rozpad koalicji rządzącej, do którego doszło wczoraj, nie jest podstawą dla dymisji Rady Ministrów. Niemniej, ponieważ premier podjął taką decyzję, parlament jest zobowiązany ją rozpatrzyć w ciągu 10 dni. Zdaniem prezydenta, powinno to jednak nastąpić jak najszybciej, jeszcze dzisiaj.

Rada Najwyższa powinna udzielić rządowi wotum zaufania, ponieważ Petro Poroszenko chce, aby pracował on co najmniej do przedterminowych wyborów, które prawdopodobnie odbędą się pod koniec października. Dodał, że pozytywnie ocenia działania rządu, który pracuje w nadzwyczajnie trudnych warunkach.

Prezydent Petro Poroszenko podkreślił, że parlament jeszcze dziś powinien też rozpatrzyć zmiany do budżetu i kodeksu podatkowego. Wczoraj je odrzucił, co było jedną z przyczyn, obok rozpadu koalicji, dymisji premiera Arsenija Jaceniuka. Szef państwa, podobnie jak premier, zauważa, że są one konieczne dla finansowania armii, a także pomocy dla mieszkańców miejscowości, które ucierpiały w wyniku działań wojennych.

Rozpad koalicji to celowe działanie rządzących. Chodzi o to, aby przez 30 dni w Radzie Najwyższej nie było takiego sojuszu. Prezydent wówczas będzie mógł rozwiązać parlament. Było to jedno z żądań protestujących na Majdanie.

>>> Czytaj też: USA ma dowody na to, że Rosja ostrzeliwuje Ukrainę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj