Dyrektorem generalnym polskiego oddziału ubezpieczyciela został Marcin Warszewski, któremu w zarządzaniu firmą będzie pomagać cierpliwość szlifowana na trasach maratonów.
Bieganie to od kilku lat niemal polski sport narodowy. Biegają wszyscy i wszędzie, a w niektórych kręgach nawet nie wypada się przyznać, że się nie biega. Marcin Warszewski, który awansował właśnie na dyrektora generalnego Liberty Direct, także biega. W jego przypadku jednak zamiłowanie do tego sportu nie ma nic wspólnego ze snobizmem czy poprawnością polityczną. Pasją zaraziła go żona. Wspólnie biegają w maratonach. – Podchodzi do tego hobby bardzo poważnie i konsekwentnie. Biega kilka razy w tygodniu i nawet wyjazdy służbowe nie są w stanie przeszkodzić mu w treningach. Ostatnio byliśmy służbowo w Rzymie i nawet tam wstawał o szóstej rano, by pobiegać – opowiada Katarzyna Grzywaczewska, dyrektor marketingu firmy ubezpieczeniowej i bliska współpracownica Warszewskiego.
Jak sam mówi, bieganie daje mu możliwość oderwania się od codzienności, przemyślenia bieżących spraw oraz uczy cierpliwości i konsekwencji w realizacji celów. A to przyda się na stanowisku szefa Liberty Direct w Polsce, przed którym spore wyzwania. Strategia zakłada wejście do grupy największych ubezpieczycieli na polskim rynku, który stał się jednym z najważniejszych dla Liberty International. Warszewski będzie pilnował realizacji strategii opartej o rozwój nowych linii biznesowych oraz rozbudowę współpracy z agentami. Liberty Direct dotąd była kojarzona głównie ze sprzedażą polis komunikacyjnych. Teraz stawia także na inne ubezpieczenia majątkowe, m.in. mieszkaniowe czy turystyczne.
Zdaniem współpracowników Marcin Warszewski jest typem introwertyka, dlatego na początku wydaje się nieco zdystansowany, ale na dłuższą metę zyskuje sympatię. Jest konsekwentny i sprawiedliwy w swoich ocenach, czym zjednuje sobie szacunek. – Uczestniczyłem w kilku spotkaniach, w których brał udział również Warszewski. Postrzegam go jako osobę bardzo konkretną i fachową, ale też niezabierającą głosu w rozmowie na tematy, na których się nie zna – opowiada anonimowo pracownik konkurencyjnej wobec Liberty Direct firmy ubezpieczeniowej.
Marcin Warszewski, zanim awansował na dyrektora generalnego, w Liberty Direct pracował już pięć lat. Najpierw jako członek zarządu nadzorował pracę działu informatycznego, a następnie jako dyrektor ds. techniki ubezpieczeniowej odpowiadał za kluczowe obszary w firmie, czyli rozwój produktów, aktuariat i likwidację szkód. To właśnie osiągnięcia w tym ostatnim obszarze stoją za awansem Warszewskiego. Był on odpowiedzialny za wdrażanie szybkiej ścieżki likwidacji, w ramach której proces wyliczenia i wypłaty odszkodowania odbywa się w ramach procedury ograniczonej do rozmowy telefonicznej klienta z call center.
Warszewski jest absolwentem Instytutu Informatyki na Politechnice Warszawskiej. Przed przyjściem do Liberty Direct w latach 2001 –2009 pracował w firmie konsultingowej McKinsey, ostatnio jako młodszy partner, gdzie doradzał klientom sektora finansowego – bankom i towarzystwom ubezpieczeniowym. Zrealizował wiele projektów z zakresu strategii biznesu i zarządzania działalnością operacyjną, m.in. w Europie Środkowo-Wschodniej, USA i na Bliskim Wschodzie.
W wolnych chwilach, jeżeli nie biega, podróżuje z żoną, dwoma synami i psem labradorem. Upodobał sobie zwiedzanie wysp. Największe wrażenie zrobił na nim archipelag Lofoty położony u wybrzeży Norwegii.