Biały Dom bez prądu. Wielka awaria energetyczna w Waszyngtonie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 kwietnia 2015, 20:07
W Białym Domu oraz wielu amerykańskich budynkach rządowych zabrakło dziś prądu. Prawdopodobną przyczyna awarii była eksplozja w stacji energetycznej na przedmieściach Waszyngtonu.

Wczesnym popołudniem w Białym Domu na 10 sekund zgasły światła. Przerwa była krótka bo niemal natychmiast włączyły się generatory. W innych urzędach problem był trochę poważniejszy - na przykład rzeczniczka Departamentu Stanu kończyła swój briefing oświetlając notatki telefonem komórkowym.

Problemy pojawiły się także w waszyngtońskim metrze, muzeach, Kongresie i na Uniwersytecie Maryland. W niektórych instytucjach trzeba było ewakuować ludzi z zablokowanych wind. W większości instytucji prąd jednak przywrócono stosunkowo szybko.

Początkowo awaria wywołała nerwowość w Waszyngtonie. Pojawiły się podejrzenia, że może to być działalność terrorystyczna bądź dywersja. Departament Bezpieczeństwa kraju został postawiony w stan gotowości.

Okazało się jednak, że przyczyną zakłóceń, które dotknęły co najmniej kilka tysięcy budynków w stolicy USA była eksplozja w stacji energetycznej w stanie Maryland, która spowodowała spięcie i lawinę kolejnych awarii.

>>> Czytaj też: Warren Buffett wierzy w Polskę. Amerykańskie marki ruszają nad Wisłę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: energetyka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj