Modyfikacje do gier będą jednak darmowe. Valve wycofuje się z kontrowersyjnych propozycji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 kwietnia 2015, 15:09
Skyrim źródło: http://www.elderscrolls.com/skyrim/media/
Skyrim źródło: http://www.elderscrolls.com/skyrim/media//Media
Ogromna fala krytyki i petycja podpisana przez ponad 133 tys. użytkowników skłoniła firmy Bethesda i Valve do zrezygnowania z oferowanej autorom modyfikacji do gier możliwości pobierania opłat za swoją pracę.

Obie firmy w komunikatach poinformowały, że wycofują się z kontrowersyjnych zmian - podaje Business Insider. Bethesda, twórca serii The Elder Scrolls, napisała że „choć intencje mieliśmy dobre, to usuwamy ze Steam Workshop wszystkie płatne mody. Wasze zdanie jest dla nas ważne i słyszymy Wasz głos”. Tym samym wszystkie fanowskie modyfikacje i rozszerzenia (inaczej mody) do gry Skyrim, piątej części serii Elder Scrolls, będą dostępne za darmo.

> > > Czytaj także: Od czasu swojej premiery Dying Light okupuje najwyższe miejsca na listach najczęściej kupowanych gier na całym świecie. Ostatni tytuł Techlandu o zombie już został numerem 1 na listach bestsellerów w USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Polski, Szwecji, Australii i innych, ważnych rynkach na świecie

Valve, właściciel platformy Steam, wirtualnego sklepu z grami komputerowymi, gdzie można kupić między innymi grę Skyrim szerzej skomentował decyzję:

„Usuniemy możliwość pobierania opłat za mody do gry Skyrim. (…) Od wielu lat wprowadzaliśmy poprawki, które pozwalają dzielić się z autorami najlepszych modów częścią przychodów z gier i zawsze spotykały się z akceptacją i zainteresowaniem. Tym razem było inaczej” - pisze firma w komunikacie.

> > > Czytaj także: Bloober Team rozpoczyna sprzedaż gry 'Brawl' na PlayStation 4

„Chcieliśmy umożliwić twórcom modów zarabianie na swojej pracy oraz zachęcić do większego wsparcia dla społeczności użytkowników. Myśleliśmy, że dzięki temu powstanie wiele dobrych fanowskich dodatków, zarówno płatnych jak i darmowych. Wiele świetnych modów stało się pełnoprawnymi produktami, na przykład Dota, Counter-Strike czy DayZ.

Jednak w tym wypadku model, który świetnie się sprawdził przy innych projektach, nie zdał egzaminu.”

Niejasne zasady rozliczeń

Użytkowników i twórców zdenerwował przede wszystkim niezbyt przejrzysty model rozliczeń, w którym to twórca wskazywał cenę, jaką użytkownik musi zapłacić za mod, jednak otrzymywał tylko 25 proc. tej sumy, a pozostałe 75 proc. dzieliły między sobą Bethesda i Valve.

> > > Czytaj także: "Wiedźmin 3" coraz bliżej. Będzie kolejny sukces polskiej gry?

Co więcej, twórcy modów często korzystają z pracy kolegów, łączą mniejsze mody w większe lub wykorzystują ich części. W takiej sytuacji rozliczenie płatności za rozszerzenie się komplikuje. Użytkownicy z kolei wskazywali, że polityka 24 godzin na testowanie modu to w wypadku takiej gry jak Skyrim za mało, by w pełni zapoznać się z dodatkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj