Negocjacje przedłużają się. Grecy czekają na decyzję

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2015, 12:25
Przedłużają się negocjacje krajów eurolandu i Grecji. Eksperci oceniają, że osiągnięcie kompromisu będzie trudne.

Główny ekonomista domu maklerskiego X-Trade, Przemysław Kwiecień uważa, że w sprawie Grecji potrzebne są szybkie decyzje. Jego zdaniem pomoc Europejskiego Banku Centralnego dla greckich instytucji finansowych jest trudna do uzasadnienia z prawnego punktu widzenia.

Główny ekonomista banku Credit Agricole, Jakub Borowski podkreśla, że Grecja potrzebuje dodatkowych miliardów euro, ponieważ sytuacja tego kraju jest gorsza niż zakładano pół roku temu. Eksperci spodziewali się, że tamtejsza gospodarka w końcu zacznie rosnąć.

Szczyt z udziałem przywódców Unii Europejskiej poświęcony Atenom został dziś odwołany. Od rana w Brukseli można było usłyszeć, że nie odbędzie się szczyt z udziałem liderów wszystkich 28 krajów. Powodem są przedłużające się negocjacje w sprawie ewentualnej pomocy dla Grecji w gronie 19 państw eurolandu.

Grecy nadal bez bankomatów

Kłopoty Greków z wypłatą pieniędzy mogą potrwać nawet dwa kolejne miesiące. Zasugerował to grecki minister ekonomii. Jeśli te informacje potwierdziłyby się, byłaby to fatalna informacja dla Greków, którzy już teraz nie mają dostępu do części swoich pieniędzy w bankach.

Od dwóch tygodni w Grecji zamknięte są wszystkie banki, a mieszkańcy mogą wypłacać z bankomatów jedynie 60 euro dziennie. Gdy wyjeżdżają z kraju, nie mogą mieć przy sobie więcej niż 1000 euro w gotówce. Część transakcji bankowych jest zawieszona, a wszystko razem powoduje, że mieszkańcy nie mają dostępu do sporej części swoich pieniędzy.

Według niedawnych zapowiedzi, banki miały zostać otwarte jutro, ale wiele wskazuje na to, że tak się nie stanie. Grecki minister ekonomii Giorgos Stathakis poinformował, że wprowadzona przez rząd kontrola kapitału może potrwać nawet kolejne dwa miesiące. Banki być może zostaną otwarte za kilka dni, ale limity wypłat mogą obowiązywać przez kolejne tygodnie. To samo ma dotyczyć innych restrykcji.

Jak relacjonuje z Aten specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, przeciągające się ograniczenia bankowe to fatalna wiadomość nie tylko dla zwykłych mieszkańców ale także dla drobnych przedsiębiorców. Greckie firmy nie są w stanie importować potrzebnych towarów także dlatego, że wiele europejskich firm żąda płatności gotówką do której dostępu przedsiębiorcy nie mają.

Ograniczenia zostały wprowadzone przez rząd, by greckie banki nie straciły płynności finansowej. Ateny liczą, że nowa pożyczka oznaczać będzie zastrzyk pieniędzy, ale według nowych wyliczeń greckich ekspertów, banki mogą potrzebować nawet 14 miliardów euro czyli znacznie więcej niż wcześniej przewidywano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj