Czarny poniedziałek na greckiej giełdzie. Gigantyczne spadki na otwarciu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 sierpnia 2015, 12:23
giełda, akcje
Giełda/ShutterStock
Wielkie spadki na ateńskiej giełdzie po wznowieniu przez nią działalności - główny indeks zmniejszył się o 22,87 procent. Przez pięć tygodni rynek akcji był zamknięty z powodu kryzysu, który mógł zakończyć się wystąpieniem Grecji ze strefy euro.

„Czarny poniedziałek”- tak mówią ekonomiści o dramatycznej sytuacji na greckiej giełdzie w dniu jej ponownego otwarcia. Indeks sektorowy banków spadł o 29,92% do 461,63 punktów. Obroty z dotychczasowych transakcji nie przekroczyły 4 mln euro. Jest to spowodowane niemal całkowitym brakiem nabywców akcji.

>>> Czytaj też: Oto jeden z największych mitów na temat kryzysu w Grecji

Giełda w Atenach została otwarta z ograniczeniami. Grecy, którzy chcą inwestować, muszą sięgać po nowe środki finansowe. Nie wolno im korzystać z pieniędzy przechowywanych w bankach. Ograniczenia nie dotyczą obcokrajowców. Wprowadzono je po to, aby nie nastąpił znaczny odpływ środków z lokat bankowych na rynek akcji.

Ze względu na ogromne spadki na giełdzie w Atenach została zabroniona tak zwana krótka sprzedaż - czyli zbywanie papierów wartościowych niebędących własnością sprzedającego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj