Białoruś od lat tańczy między Wschodem a Zachodem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 października 2015, 16:30
Mińsk
Mińsk/ShutterStock
Mamy do czynienia ze swoistym "tańcem" Aleksandra Łukaszenki między Rosją a Zachodem - uważa dyrektor polskiego biura Center for European Policy Analysis Marcin Zaborowski. Bruksela zawiesiła wczoraj na 4 miesiące sankcje wobec wobec trzech firm i 170 osób z Białorusi.

Marcin Zaborowski jest zdania, że obserwujemy kolejny etap balansowania Łukaszenki pomiędzy Moskwą a Brukselą. Ekspert nazywa sytuację "trwającym od lat tańcem pomiędzy Wschodem a Zachodem", a fakt, że prezydent utrzymuje się u władzy od ponad dwóch dekad oznacza, że Łukaszenka robi to umiejętnie.

Politolog spodziewa się, że po stronie Unii Europejskiej otwarcie na Białoruś będzie się zwiększało tak długo, jak długo nie będzie tam więźniów politycznych, a sama Białoruś nie jest dla UE perfekcyjnym partnerem, ale też nie stanie się demokracją z dnia na dzień.

Restrykcje wizowe i finansowe wprowadzone w 2006 roku miały wygasnąć 31 października. Unijne kraje zdecydowały się przedłużyć je na kolejne cztery miesiące - do końca lutego przyszłego roku - i jednocześnie zawiesić je wobec 170 osób i trzech firm.

>>> Czytaj też: Estonia pokazuje, jak ułatwiać życie ludziom i biznesowi. Tak wygląda państwo XXI wieku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj