O skali rewolucji na rynku używanych aut najlepiej może świadczyć fakt, iż obecnie tylko 2 proc. aut ma negatywne wyniki przeglądów. Nowe przepisy dotyczą m.in. kwestii cyfryzacji wyników kontroli diagnostycznych, badania poziomu emisji spalin, uważniejszych kontroli starszych samochodów oraz stworzenia wspólnej bazy danych o pojazdach z całej Unii. Te przepisy mogą wywołać największe w historii przetasowanie na motoryzacyjnym rynku wtórnym w Polsce. Jego lwią część stanowią auta, które według nowych regulacji należą do grupy wysokiego ryzyka, ostrzega Robert Lewandowski, Business Development Manager CARFAX Polska.
Auta nie sprzedasz: miliony samochodów nie spełnią nowych norm badań technicznych
Jak informuje ekspert, nasz krajowy motoryzacyjny rynek wtórny stoi przed ogromnym wyzwaniem. W minionym roku w Polsce właściciela zmieniło 3,5 mln używanych aut, z których ponad połowa miała 15 lub więcej lat, a 40 proc. stanowiły pojazdy z silnikiem Diesla, jak wynika z analizy liczącej ponad 23 mln używanych samochodów w Polsce bazy danych CARFAX.
– Ponad 70 proc. takich aut pochodziło z importu, 42 proc. jest po wypadkach, a blisko 90 proc. miało bogatą historię, obejmującą różne ryzykowne czynniki, jak uszkodzenia, kolizje czy nietypowe wskazania licznika. Jednak, jak wynika z dostępnych danych, obecnie zaledwie 2 proc. aut w Polsce otrzymuje negatywny wynik podczas okresowych przeglądów – dodaje Robert Lewandowski.
Nowe przepisy unijne: restrykcyjne kontrole używanych aut
Zgodnie z nowymi unijnymi propozycjami już 10-letnie auta mają podlegać restrykcyjnym kontrolom, kładącym większy nacisk na stan elektroniki i systemów bezpieczeństwa. Konieczne będzie również stosowanie bardziej precyzyjnych urządzeń pomiarowych emisji cząstek stałych, czyli toksycznej sadzy.
Mają one np. bezbłędnie wykrywać brak lub niesprawność filtra DPF w silnikach Diesla – skuteczność tego typu kontroli stanowiła dotychczas piętę achillesową polskiej diagnostyki pojazdów. Nowe, rygorystyczne badania sprawią, że wiele aut może po prostu nie zostać dopuszczonych do ruchu, a w obliczu utworzenia wspólnej bazy dla wszystkich państw UE ukrycie niekorzystnej historii przeglądów stanie się dużo trudniejsze.
Dla przeciętnego posiadacza starego pojazdu z silnikiem Diesla, który do tej pory traktował przegląd jako formalność, nowa rzeczywistość może oznaczać konieczność kosztownych napraw, przewyższających często wartość samochodu. To z kolei wymusi na kupujących większą ostrożność. Weryfikacja historii pojazdu i jego realnego stanu technicznego przed transakcją przestanie być wyborem, a stanie się kluczowym krokiem, który pomoże uniknąć zakupu samochodu, którego nie da się legalnie użytkować bez poniesienia znacznych kosztów – wyjaśnia ekspert z CARFAX Polska. – Możliwe, że nowe przepisy spowodują przesunięcie popytu na rynku pojazdów używanych w stronę młodszych aut oraz tych z napędem hybrydowym. Wzrośnie również znaczenie certyfikacji – samochody z udokumentowaną, „czystą”, bez większych negatywnych czynników, historią zyskają na wartości, stając się bezpieczniejszą lokatą kapitału – przewiduje Robert Lewandowski, Business Development Manager CARFAX Polska.
