Pracownicy francuskiego metra strajkują, bo boją się terroryzmu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 grudnia 2015, 19:29
Wieża Eiffela, fot. Andrey Yurlov
Wieża Eiffela, fot. Andrey Yurlov /ShutterStock
W Paryżu strajkuje większość maszynistów na linii A szybkiej kolejki podmiejskiej przecinającej miasto. Protest zakończy się jutro rano. Przyczyną akcji, utrudniającej poruszanie się w stołecznym regionie Ile de France, jest brak poczucia bezpieczeństwa.

 Strajkujący uważają, że stosowane środki są nieadekwatne do stopnia zagrożenia terrorystycznego.

W godzinach szczytu kursuje co drugi pociąg, a w innych godzinach co czwarty. Od zamachów 13 listopada, w których życie straciło 130 osób, w paryskim metrze czterokrotnie wzrosła liczba zawiadomień o podejrzanie wyglądających paczkach lub porzuconych torbach. Jedna z podróżnych nie kryje krytycznej oceny obecnej sytuacji. Jej zdaniem, takie alarmy często nie mają żadnego uzasadnienia. Z kolei jeden z motorniczych strajkującej linii A tak opisuje sytuacje, które teraz są na porządku dziennym: przyjeżdża na stację, a tam się dowiaduje, że następna jest zamknięta, a zatem albo pozwolą przez nią przejechać, albo nie. Tam już jest policja i to ona decyduje, co maszyniści mają robić. RER A to najruchliwsza linia miejska w Europie. Codziennie jeździ nią milion dwieście tysięcy pasażerów. Łączy południe Ile de France z północą.

>>> Czytaj też: Schulz: Gdyby wszystkie kraje UE przyjęły uchodźców, nie byłoby problemu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj