Nie zmienia to jednak faktu, że rynek huczy od plotek. Europa z niepokojem spogląda na Chiny, bo tak naprawdę nikt nie wie co, tam się dzieje, oficjalne dane makro nie są do końca wiarygodne, a działania banku centralnego – trudne do przewidzenia.
Dlatego dzisiaj nie można spuścić Pekinu z oczu. Liczą się zwłaszcza godziny przedpołudniowe, bo ostatnie kluczowe decyzje Ludowego Banku Chin były ogłaszane mniej więcej o tej porze. Tak było z ostatnimi cięciami stóp. Czy coś podobnego może wydarzyć się również dzisiaj? Nikt tego nie wie, choć spekulacje na temat możliwych spektakularnych działań Chińczyków krążą po całej Europie.
>>> Czytaj też: Wraca widmo koszmaru z 2008 roku. Soros: globalne rynki stanęły w obliczu kryzysu
Jeżeli Pekin nie wykona dzisiaj żadnych gwałtownych ruchów, na pierwszym plan wysunie się raport z amerykańskiego rynku pracy. Pod względem potencjału zebranych w nim danych i ich mocy sprawczej, to waga superciężka. Przedpole przygotowały dane ADP, które wykazały wzrost zatrudnienia o 257 tysięcy. To bardzo dobry wynik, ale musi zostać potwierdzony przez dzisiejszy rządowy raport. To kluczowe informacje dla dolara, bo na ich podstawie będzie można przewidzieć kolejne ruchy Rezerwy Federalnej.
