"Na szczycie NATO w Walii w 2014 roku ustaliliśmy, że podejmiemy działania zapewniające bezpieczeństwo sojusznikom w Europie Środkowej i Wschodniej, a równocześnie będziemy podtrzymywać konstruktywne, ukierunkowane na współpracę relacje z Rosją obejmujące także środki budowy zaufania" - powiedziała w piątek w Berlinie rzeczniczka niemieckiego MSZ Sawsan Chebli.

"NATO dotrzymuje - zgodnie z przyjętym przez siebie zobowiązaniem - umowy NATO-Rosja z 1997 roku" - zaznaczyła Chebli, dodając, że aktualne plany USA nie zmieniają tego podejścia.

Chebli przypomniała, że szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier opowiada się za wznowieniem spotkań ambasadorów w ramach Rady NATO-Rosja. "NATO i Rosja rozmawiają o tym" - dodała rzeczniczka na spotkaniu z dziennikarzami.

Reklama

Chebli zwróciła uwagę na "dobrą współpracę" USA i Rosji w Syrii. "To sygnał, że poważnie traktujemy podwójną strategię - zapewnienia partnerom w Europie Środkowej i Wschodniej bezpieczeństwa i podtrzymywania poważnej oferty dialogu z Rosją w celu redukowania napięć. To jest fundament naszej polityki" - podkreśliła rzeczniczka MSZ.

"Jesteśmy zainteresowani konstruktywnymi relacjami z Rosją. NATO trzyma się tej zasady. Podjęte obecnie kroki nie oznaczają zerwania z tą polityką" - zapewniła Chebli.

Na szczycie we wrześniu 2014 roku w Newport Sojusz przyjął plan działań na rzecz gotowości (ang. Readiness Action Plan). Plan przewiduje utworzenie tzw. szpicy czyli Wspólnych Sił Operacyjnych Bardzo Wysokiej Gotowości (skrót nazwy angielskiej VJTF), które - w założeniu - mają być zdolne do działania w ciągu 48 godzin. W czerwcu 2015 r. ministrowie obrony państw NATO uchwalili zwiększenie liczebności obejmujących również szpicę sojuszniczych Sił Odpowiedzi z ówczesnych 13 tys. do 40 tys. żołnierzy.

Ponadto ustalono, że NATO będzie utrzymywać "ciągłą obecność i działalność w powietrzu, na ziemi i na morzu" we wschodniej części Sojuszu, opartą na siłach rotacyjnych. Sojusz postanowił utworzyć struktury dowództwa i kontroli na terytoriach wschodnich krajów Sojuszu oraz zbudować infrastrukturę.

USA mają rozpocząć w lutym 2017 roku wzmacnianie swych sił lądowych w Europie ciągłym rotacyjnym przenoszeniem tam brygad pancernych, co zwiększy całość armii USA w Europie do trzech brygad.

Według komunikatu EUCOM armia (czyli wojska lądowe) USA postanowiła także rozpocząć składowanie uzbrojenia w swych wysuniętych magazynach armijnych (Army Prepositioning Stocks - APS) na terenie Europy na potrzeby ewentualnych działań doraźnych.

Rzeczniczka Pentagonu Laura Seal powiedziała, że chodzi o nieprzerwane rozmieszczenie w Europie Wschodniej brygady pancernej, gdyż rotacje wojsk będą przebiegały bez przerwy, co oznacza ciągłą obecność wojsk pancernych w tej części Europy. "Będzie trwała obecność brygady pancernej w Europie Wschodniej" - podkreśliła rzeczniczka.

Zapowiadana nieprzerwana obecność sił wielkości brygady ćwiczących rotacyjnie na wschodnich obrzeżach sojuszu to część europejskiej inicjatywy wsparcia (European Reassurance Initiative - ERI). Amerykańskie plany zakładają możliwość przerzucenia na wschodnie obrzeża Sojuszu czterech brygad: dwóch stacjonujących w Europie Zachodniej, kolejnej brygady ćwiczącej rotacyjnie w regionie, czwarta byłaby przerzucana z USA lub z innej pozaeuropejskiej bazy amerykańskiej, a sprzęt dla niej ma być składowany w Europie.

>>> Czytaj też: Od poniedziałku Niemcy zaczną przyjmować syryjskich uchodźców z Turcji