Wielki strajk taksówkarzy paraliżuje Rio. Poszło jak zwykle o Ubera

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 kwietnia 2016, 09:25
Na cztery miesiące przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich Rio de Janeiro zostało sparaliżowane przez strajk taksówkarzy protestujących przeciwko konkurencji ze strony sieci Uber, kojarzącej potencjalnych pasażerów z kierowcami prywatnych samochodów.

Taksówkarze zablokowali w niektórych miejscach po trzy pasy największych arterii miasta, jak Attero de Flamengo, łączącą dzielnicę turystyczną Copacabana z centrum. Spowodowało to gigantyczne korki.

Zablokowane zostały również oba porty lotnicze - krajowy Santos Dumont oraz międzynarodowy Galeao (Antonio Carlos Jobim). Na pierwszym z nich kierowcy taksówek wywiesili transparent: "Nie dla piractwa. Taksówkarze są profesjonalistami". Tysiące pasażerów miało kłopoty z dotarciem lub z opuszczeniem lotnisk.

, oferująca niższe ceny niż korporacje taksówkowe, nie została jeszcze w Brazylii oficjalnie zalegalizowana, ale uzyskała tymczasową zgodę sądu na funkcjonowanie.

Korki uliczne są codziennością brazylijskiej metropolii nawet bez strajku taksówkarzy. W mieście trwa obecnie wyścig z czasem, aby dokończyć linię metra nr 4, która ma połączyć centrum z oddalonym o 16 km Parkiem Olimpijskim w dzielnicy Barra da Tijuca.

Igrzyska w Rio de Janeiro odbędą się w dniach 5-21 sierpnia. (PAP)

>>> Polecamy: Transportowcy odetchnęli z ulgą. Jest porozumienie Polska-Rosja

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj