To powinno trochę uspokoić nastroje. Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, którą w zeszłym tygodniu przyjął Sejm, krytykowana jest bowiem ze wszystkich stron – przez prawników, rolników, bankowców i deweloperów.
Zastrzeżenia budzą m.in. przepisy, że co do zasady nabywcą ziemi rolnej może być tylko rolnik indywidualny, jest możliwa tylko za zgodą prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych oraz że kupujący ma obowiązek – pod groźbą wykupu – osobistego prowadzenia gospodarstwa przez co najmniej 10 lat od przejęcia gruntu.
Mechanizmy te mają gwarantować, że nie trafi w ręce obcokrajowców po uwolnieniu rynku (1 maja 2016 r.). W ocenie ekspertów proponowane regulacje są jednak sprzeczne zarówno z konstytucją, jak i z prawem unijnym (w tym naszym traktatem akcesyjnym).
>>> Czytaj też: Koniec hossy na brytyjskim rynku ziemi. To samo czeka polskie grunty?
