PZL-Świdnik: Polska powinna kupić śmigłowce z jednej rodziny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lipca 2016, 16:12
Śmigłowiec S-70i Black Hawk – testy drugiego egzemplarza śmigłowca z Mielca (3) – zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych PZL Mielec
Śmigłowiec S-70i Black Hawk – testy drugiego egzemplarza śmigłowca z Mielca (3) – zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych PZL Mielec /Media
Optymalnym rozwiązaniem dla polskiego wojska są dostawy śmigłowców wyspecjalizowanych do poszczególnych zadań, ale należących do jednej rodziny, uważa wiceprezes Leonardo Helicopters, właściciela PZL-Świdnik, Krzysztof Krystowski.

"Od dawna stoimy na stanowisku, że wojsko oczekuje maszyn specjalizowanych dla poszczególnych zadań. Marynarka Wojenna jest przyzwyczajona do korzystania z dużych śmigłowców o dużym promieniu działania, wojska specjalne mają także ambitne wymagania, ale po co wykonywać proste misje transportowe dużym i drugim w eksploatacji śmigłowcem. Dlatego maszyny muszą być zróżnicowane. Tak robi się na całym świecie" - powiedział Krystowski podczas czatu inwestorskiego zorganizowanego przez ISBnews.

Pytany o ewentualny podział zamówienia w przetargu na maszyny wielozadaniowe dla polskiej armii pomiędzy kilku producentów wskazał, że śmigłowce powinny należeć do jednej rodziny - tak jak Sokół/Głuszec, AW149 i AW101 do zastosowań morskich.

" stoi na stanowisku, że najlepszym rozwiązaniem jest nie tyle jedna platforma, co jedna rodzina śmigłowców. Już dzisiaj prawie 70% śmigłowców pracujących w polskiej armii, to maszyny produkcji PZL-Świdnik. Uważamy, że optymalnym zabezpieczeniem potrzeb MON byłaby rodzina śmigłowców Sokół/Głuszec, AW149, a do zastosowań morskich AW101" - zaznaczył Krystowski.

W kwestii toczącego się przetargu na śmigłowce wielozadaniowe wiceprezes podtrzymał, że jedynym właściwym rozwiązaniem jest zamknięcie postępowania bez wyboru zwycięzcy.

"Uważamy, że jedynym właściwym rozwiązaniem jest zamknięcie postępowania bez wyboru zwycięzcy. Skala naruszeń prawa i reguł postępowania powoduje, że ewentualny wybór jest obarczony ogromnym ryzykiem prawnym. Warto przy tym dodać, że wybrano ofertę najdroższą oraz jedyny śmigłowiec nieprodukowany w Polsce. Z prasy dowiadujemy się także o słabości oferty offsetowej firmy Airbus, która powoduje, że negocjacje trwające już niemal rok nie zbliżają się do końca" - podsumował Krystowski.

Wcześniej, podczas obrad sejmowej komisji obrony wiceminister MON, Bartosz Kownacki poinformował, że Ministerstwo Rozwoju prowadzi obecnie negocjacje w sprawie offsetu z Airbus Helicopters, co oznacza, że wszelkie decyzje dotyczące przyszłości przetargu na śmigłowce wielozadaniowe mogą być podejmowane dopiero po zakończeniu tych rozmów.

Zakup śmigłowców wielozadaniowych jest jednym z największych postępowań w ramach programu modernizacji polskiej armii. MON w postępowaniu zakwalifikował do sprawdzeń weryfikacyjnych śmigłowiec oferowany przez konsorcjum Airbusa - "Program EC-725 Caracal-Polska". Do przetargu przystąpiły także zakłady PZL-Świdnik, należące do włosko-brytyjskiej grupy AgustaWestland, ze śmigłowcem AW149 oraz Sikorsky z PZL Mielec ze śmigłowcem S70i Black Hawk. 

>>> Czytaj też: Oto nowe priorytety planu modernizacji technicznej wojska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj