Nie zawsze wartość czterech kółek spada z czasem. Wyjątkiem są samochody klasyczne. Te najbardziej pożądane, których na świecie zostało niewiele, są zachowane w dobrym stanie, a do tego wiąże się z nimi jakaś ciekawa historia – za takie auta kolekcjonerzy gotowi są zapłacić bajońskie sumy.

Pewnie też dlatego, to nie antyki, zegarki czy diamenty, ale właśnie samochody najmocniej zyskały na wartości w ostatnim czasie – wynika z danych Knight Frank. Co więcej cztery kółka nie schodzą z podium już od dłuższego czasu. W ciągu roku (dane za I kw. 2016 r.) zyskały na wartości 17%, w ciągu 5 lat 161%, a w ciągu dekady 467%. Wszystkie te wyniki są najwyższe w gronie 11 inwestycji alternatywnych, w przypadku których Knight Frank zbiera dane o zmianach wycen. Na wysokich miejscach w rankingu znaleźć też można wina i numizmaty. Trunki w ciągu roku zarobiły 9%, a w dekadę 245%. To około dwa razy mniej niż w przypadku wcześniej wspomnianych samochodów. Wyniki numizmatów ją jeszcze trochę niższe. Roczny wzrost wyniósł bowiem 6%, a dziesięcioletni 195%.

Na drugim biegunie są takie inwestycje alternatywne jak antyki i zegarki. W ciągu dekady te pierwsze straciły na wartości przeciętnie 30%, podczas gdy zegarki zyskały 65%. Zysk przyzwoity, ale daleko od aut, monet czy win.

>>> Czytaj też: Nowe skody i używane volkswageny. Zobacz, jakie auta kupujemy najczęściej

Zanim ktoś zdecyduje się na wyciągnięcie wszystkich zaskórniaków i zakup dobrze zachowanego auta sprzed lat, powinien też wiedzieć, że od początku bieżącego roku wyniki na rynku aut klasycznych nie są już tak imponujące. Wzrosty wyraźnie wyhamowały, a w czerwcu doszło nawet do przeceny (1,7% m/m).

Co prawda jest za wcześnie, aby mówić o pękaniu bańki spekulacyjnej na rynku czterech kółek, ale bez wątpienia przed decyzją o ulokowaniu w ten sposób pieniędzy, trzeba dobrze rozpoznać rynek, aby ograniczyć ryzyko strat.

Inną inwestycją alternatywną, która wyraźnie dała w ostatnim czasie zarobić jest whisky. Chodzi tu oczywiście o trunek kolekcjonerski, a więc taki, który pochodzi z uznanej gorzelni (szczególnie jeśli już nie destyluje), podaż jest ograniczona, a smak wysoce ceniony. W tym przypadku portal rarewhisky101.com udostępnia dane za ostatnie 7,5 roku. W tym czasie 100 najbardziej cenionych butelek zdrożało o 252%.

>>> Czytaj też: 3 mld euro kary dla motoryzacyjnych gigantów. KE walczy ze zmową cenową