Włochy: Nowa ustawa ma pomóc w walce z marnotrawstwem żywności

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 sierpnia 2016, 05:59
Kto nie będzie marnował żywności i lekarstw, będzie nagradzany - to jedno z głównych postanowień obowiązującej od wtorku we Włoszech ustawy o walce ze zjawiskiem marnotrawstwa. Umożliwia ona przekazanie potrzebującym niesprzedanego chleba dobę po upieczeniu.

„Koniec z marnowaniem żywności”- tak przyjęte we wtorek wieczorem przez Senat przepisy skomentował premier Matteo Renzi podkreślając, że ustawa ma „wielkie znaczenie etyczne i ekonomiczne”.

Włoski rząd, który wystąpił z tą inicjatywą legislacyjną, za cel postawił sobie uratowanie przed wyrzuceniem miliona ton żywności rocznie.

Zauważa się, że obecna statystyka dotycząca tego zjawiska budzi konsternację: co roku na śmietnik trafia 5 milionów ton jedzenia o łącznej wartości 8 miliardów euro.

Nowa ustawa ma pomóc lokalnym władzom w walce z tą plagą. Na ten cel wyasygnowany zostanie 1 milion euro w latach 2016-2018.

Bezpłatne przekazywanie żywności stanie się znacznie prostsze, a darczyńcy mogą liczyć na ulgi podatkowe.

Jak zauważono, codziennie we Włoszech wyrzuca się 1300 ton pieczywa. Od teraz na mocy nowych przepisów niesprzedany w ciągu 24 godzin chleb może zostać przekazany w formie darowizny instytucjom i organizacjom dobroczynnym. Te zaś bardzo pozytywnie oceniły nowe rozwiązania.

Dzięki nim będzie można wesprzeć 8 tysięcy placówek charytatywnych, które pomagają ponad 1,5 mln osób, w tym 135 tysiącom dzieci - podkreśliła fundacja Banku Żywności.

Według szacunków organizacji pomocowych gdyby tylko wszystkie instytucje publiczne, jak mające stołówki urzędy i szkoły, oddawały na cele dobroczynne po 20 posiłków dziennie, można by rozdać dodatkowo 7 milionów porcji najbiedniejszym.

Przepisy wskazują też metody zapobiegania marnowaniu się lekarstw. Niewykorzystane opakowania, z wyjątkiem tych dostępnych tylko w szpitalach, będą rozdawane potrzebującym.

W restauracjach oficjalnie wprowadza się tzw. doggy bag, czyli torebki na żywność na wynos. By podkreślić, że nie jest to wyłącznie jedzenie dla psów, jak wskazuje ich angielska nazwa, zastąpiono ją inną: family bag.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj