Rewolucja na gazowych stacjach paliw

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 listopada 2008, 03:00
Rynek LPG w Polsce
Rynek gazu LPG w Polsce/DGP
Być może już za dwa lata kierowcy w Polsce będą mogli samodzielnie tankować autogaz. Na wprowadzeniu samoobsługi na stacjach LPG sieci paliwowe oszczędzą nawet ponad 3 mln zł miesięcznie. To może jednak oznaczać, że pracę może stracić nawet kilka tysięcy osób.

To rewolucyjne rozwiązanie

Zdaniem ekspertów wprowadzenie samoobsługi zrewolucjonizowałoby krajowy rynek autogazu. W ich opinii dostępność tego paliwa byłaby jeszcze większa – dystrybutory LPG mogłyby się pojawić na stacjach, które nie prowadziły sprzedaży gazu ze względu na konieczność zatrudnienia dodatkowych, przeszkolonych pracowników do obsługi takich urządzeń oraz w sieciach automatycznych. – Idea samoobsługi jest jak najbardziej słuszna. Nowe przepisy z pewnością przyniosą wymierne korzyści – przyznaje Sylwia Popławska z Koalicji Na Rzecz Autogazu. Zyskają przede wszystkim operatorzy stacji.

Jednorazowo pojedyncza stacja zaoszczędzi ok. 3 tys. zł (etat, szkolenia, specjalny uniform dla pracownika), miesięczne oszczędności wyniosą zaś ok. 2 tys. zł z tytułu wynagrodzenia dla pracownika stacji. Dla sieci oznacza to ograniczenie kosztów na poziomie 0,6-3,8 mln zł miesięcznie.

Są jednak pewne zagrożenia. Gdyby na samoobsługę zdecydowały się wszystkie stacje prowadzące sprzedaż autogazu pracę mogłoby stracić nawet kilka tysięcy osób. Kto jeszcze poniesie koszty zmian? Na razie nie wiadomo. Wszystko zależy od tego kogo przepisy obciążą obowiązkiem szkolenia kierowców z samoobsługi.

Nowe punkty samoobsługowej samoobsługowej sprzedażny zastąpią stare stacje

W Polsce działa ok. 6,7 tys. stacji LPG. Dzięki samoobsłudze z pewnością przybędzie nowych punktów sprzedaży tego paliwa. Nie oznacza to jednak, że łączna liczba takich stacji wzrośnie. Z rynku eliminowane będą bowiem stacje oferujące wyłącznie gaz.

Zdaniem Sylwestra Śmigla, prezesa Gaspolu i przewodniczącego POGP, zmian należy spodziewać się już w przyszłym roku. – Większego znaczenia będą nabierać sieciowe stacje oferujące autogaz, spadać będzie natomiast udział wolnostojących modułów LPG. Wynika to ze zmiany przyzwyczajeń konsumentów, ich większych wymagań – tłumaczy. – Klient nie chce tylko taniego gazu, za cenę niepewności co do jego pochodzenia. Kierowcy za jakość są gotowi trochę więcej zapłacić. Oczekują ponadto dodatkowej infrastruktury, która przy tankowaniu kiedyś nie miała znaczenia, takiej jak sklep, czy punkt gastronomiczny – argumentuje.

Rynek nie będzie już rósł w takim tempie jak dawniej

Według niego rynek gazu w Polsce jest nasycony. Analitycy przewidują, że całkowita sprzedaż gazu na koniec roku utrzyma się zapewne na tym samym poziomie, co w 2007 r. –Przebieg warunków pogodowych w listopadzie i grudniu ostatecznie zadecyduje o poziomie sprzedaży – podkreśla prezes Gaspolu. Nie spodziewa się on natomiast w 2008 r. wzrostu w przypadku samego autogazu. – Choć liczba samochodów zasilanych LPG może nawet trochę wzrosnąć w porównaniu z rokiem ubiegłym – dodaje.

Zdaniem POGP rynek autogazu – o ile nie będzie absurdalnych pomysłów w kwestii akcyzy – powinien być stabilnym przez kilka następnych lat. – Obserwujemy natomiast nieznaczny wzrost sprzedaży gazu luzem. Z kolei w przypadku segmentu butlowego od lat mamy do czynienia z tendencją spadkową i w tym zakresie nic się nie zmieni – wyjaśnia Sylwester Śmigiel.

Nad nowym rozwiązaniem pracuje już resort gospodarki

Nad zmianą przepisów, które umożliwią kierowcom tankowanie gazu płynnego bez pomocy pracownika stacji, pracuje Ministerstwo Gospodarki. Za potrzeba takich zmian opowiedziały się Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego oraz Polska Organizacja Gazu Płynnego, które jeszcze z początkiem br. zwróciły się z odpowiednim wnioskiem do ministerstwa. Pomysł spodobał się urzędnikom. Tym bardziej, że podobne rozwiązania od lat funkcjonują w wielu krajach europejskich. Z samodzielnym tankowaniem gazu nie mają problemów m.in. kierowcy w Niemczech, Francji, Holandii, Estonii a od niedawna Włoch.

Według Marcina Szpondra z POPiHN-u polski rynek jest już gotowy na takie rozwiązanie, choć jak zaznacza, oczywiście jego wdrożenie wymaga szczegółowych ustaleń tak, by nie ucierpiało na tym bezpieczeństwo użytkowników pojazdów na LPG. Nowelizacja przepisów to – jak się dowiedzieliśmy – kwestia około dwóch lat. Według planów na dostosowanie do zmian obowiązywać będzie dwuletni okres przejściowy.


Michał Duszczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: paliwa
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj