"Kto jak Węgry buduje płoty przeciwko uchodźcom lub narusza wolność prasy i niezależność wymiaru sprawiedliwości, ten powinien zostać czasowo, a w razie konieczności na stałe wykluczony z UE" - powiedział Asselborn. Jak zaznaczył, jest to jedyna możliwość utrzymania spójności UE wraz z jej wartościami.
"Płot, jaki budują Węgry dla zatrzymania uchodźców, staje się coraz dłuższy, wyższy i niebezpieczniejszy. Węgry nie są już daleko od rozkazu strzelania do uchodźców" - ostrzegł. Według niego, gdyby kraj ten ubiegał się obecnie o członkostwo UE nie miałby żadnych szans na przyjęcie.
"Takie typy jak Orban sprawiły, że UE postrzegana jest w świecie jako unia, która na zewnątrz aspiruje do obrony wartości, ale nie jest już zdolna zadbać o te wartości także wewnątrz. I to w kraju, z którego w 1956 roku setki tysięcy ludzi zbiegły przed Sowietami do Europy" - wskazał szef luksemburskiej dyplomacji.
27 szefów państw i rządów unijnych spotka się w piątek bez udziału Wielkiej Brytanii na nieformalnym szczycie w Bratysławie, by dyskutować na temat przyszłości UE po Brexicie.
Przedstawiciele władz państw Unii Europejskiej zareagowali negatywnie na opublikowaną we wtorek wypowiedź ministra zagranicznych Luksemburga Jeana Asselborna postulującą przynajmniej czasowe wykluczenie Węgier z UE jako państwa łamiącego jej zasady.
"Nie jest obecnie moim osobistym stylem wskazywanie drzwi europejskiemu państwu członkowskiemu. Musimy podejmować także skomplikowane debaty, które czasami się zdarzają" - powiedział uczestniczący w spotkaniu z ministrami spraw zagranicznych trzech państw bałtyckich w Rydze szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier.
"Z drugiej strony mogę zrozumieć, że jeśli chodzi o Węgry niektórzy stają się w Europie niecierpliwi w obliczu przeciągających się debat między Komisją Europejską i węgierski rządem" - zaznaczył.
Zdecydowanie krytycznie wyraził się o wypowiedzi Asselborna minister spraw zagranicznych Austrii Sebastian Kurz deklarując, iż bardzo mało przypadła mu ona do smaku. Jak podkreślił, w UE powinna istnieć możliwość ostrych dyskusji, ale piętnowanie partnerów w mediach "nie przyczynia się do zacieśniania współpracy".
Czeski premier Bohuslav Sobotka określił retorykę szefa luksemburskiej dyplomacji jako rzecz nie do pojęcia. "W tych dniach dyskutujemy o przyszłości Unii Europejskiej i potrzebne są nam zachowanie racjonalnego podejścia, jedność oraz zajęcie się wspólnymi tematami. Pogłębianie okopów i wykrzykiwanie o wykluczaniu państw członkowskich uważam za rzeczy nie do pojęcia" - głosi oświadczenie Sobotki opublikowane przez urząd premiera.
W wywiadzie dla wtorkowego wydania niemieckiego dziennika "Die Welt" Asselborn wyraził przekonanie, że "kto, jak Węgry, buduje płoty przeciwko uchodźcom lub narusza wolność prasy i niezależność wymiaru sprawiedliwości, ten powinien zostać czasowo, a w razie konieczności na stałe wykluczony z UE". Jak zaznaczył, jest to jedyna możliwość utrzymania spójności UE wraz z jej wartościami.
>>> Polecamy: Francja likwiduje "dżunglę". "Le Figaro" ujawnia rządowy plan rozlokowania migrantów
