Szef Partii Pracy: Laburzyści mogą nie poprzeć Brexitu w parlamencie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 listopada 2016, 09:05
Przywódca opozycyjnej brytyjskiej Partii Pracy Jeremy Corbyn powiedział w wywiadzie dla czasopisma "Sunday Mirror", że laburzyści będą próbować zablokować negocjacje o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, jeśli rząd nie zgodzi się na żądania jego partii warunkujące Brexit.

Corbyn podkreślił, że "nieprzekraczalna linia" Brexitu dla jego partii to m. in. zagwarantowanie dalszego dostępu dla brytyjskich eksporterów do wspólnego rynku UE, ochrona praw pracowników i zabezpieczenie praw konsumentów a także utrzymanie zasad ochrony środowiska zgodnie z wymogami UE.

"Nie rzucamy wyzwania (wynikom) referendum. Nie domagamy się drugiego referendum. Domagamy się dostępu dla brytyjskiego przemysłu do Europy" - oświadczył Corbyn w wywiadzie dla "Sunday Mirror".

Przywódca laburzystów potwierdził też przypuszczenia analityków i mediów, że Partia Pracy jest gotowa i bada możliwości rozpisania nowych wyborów parlamentarnych przed przewidzianym przez prawo terminem, to znaczy rokiem 2020.

"Jeżeli rząd zarządzi wybory, jesteśmy na nie gotowi. Mamy kandydatów, organizację i entuzjazm. Powitamy takie wyzwanie" - powiedział Corbyn.

W ub. czwartek Wysoki Trybunał wymierzył dotkliwy cios planom rządu rozpoczęcia na początku przyszłego roku procedury Brexitu, wydając werdykt, iż zgodę na to powinien wcześniej wyrazić parlament. zapowiedziała odwołanie się od tego wyroku do Sądu Najwyższego (Supreme Court).

Jeśli pomimo rządowego odwołania decyzja Wysokiego Trybunału zostanie utrzymana przez Sąd Najwyższy, rząd będzie zmuszony zaproponować ustawę, która następnie będzie musiała być uchwalona przez obie izby brytyjskiego parlamentu.

May ostrzegła w niedzielę rano, w oświadczeniu opublikowanym przed udaniem się w podróż do Indii, że parlament nie ma innego wyjścia poza potwierdzeniem woli Brytyjczyków wyrażonej w referendum. "Wynik referendum był jednoznaczny i obowiązuje. Ci członkowie parlamentu, którzy nad nim ubolewają, powinni przyjąć do wiadomości, że ludzie zdecydowali" - głosi oświadczenie.

>>> Czytaj też: Przyspieszone wybory na Wyspach? "Telegraph": Brytyjscy ministrowie już się do nich szykują

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj