Niezależnie od tego, jakie zaskakujące wydarzenia dzieją się na świecie, złoty za każdym razem traci na wartości.

Wyniki referendum w sprawie Brexitu wprowadziły spore zamieszanie na rynkach finansowych. Zgodnie z przewidywaniami po decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE funt brytyjski znacznie się osłabił do wszystkich głównych walut, w tym także do złotego. Niestety decyzja Brytyjczyków wpłynęła także na osłabienie złotego względem innych walut (euro, dolara i franka).

Gdy świat zelektryzowała wiadomość o zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA, na rynkach zapanowała nerwowość. Rozpoczęła się wyprzedaż dolara, który zaczął gwałtownie się osłabiać, ale nie do złotego. Po wyborach przez trzy kolejne dni złoty stracił do amerykańskiej waluty łącznie 3,5 proc. Polska waluta traciła także do euro, franka szwajcarskiego i funta brytyjskiego.

Po porażce w niedzielnym referendum premier Matteo Renzi podał się do dymisji. Przestraszeni inwestorzy rzucili się do wyprzedaży euro, które mocno traciło szczególnie wobec dolara. Straty poniósł też złoty, na szczęście była to tylko chwilowa słabości polskiej waluty.

„Już na otwarciu rynków europejskich w poniedziałek dominowały pozytywne nastroje – euro odrobiło straty z sesji azjatyckiej, rynki akcji rosły. Nie ulega wątpliwości, że wynik referendum jest negatywny, szczególnie, że przewaga przeciwników była bardzo duża. Jednak referendum w Wielkiej Brytanii, czy wybory w USA pokazały dobitnie, że krótkoterminowe reakcje rynków mogą być bardzo losowe. Wczoraj uspokojeniu nastrojów sprzyjała decyzja prezydenta Włoch, który poprosił premiera Renziego o pozostanie na stanowisku do czasu uporządkowania najważniejszych spraw w państwie. Wiele wskazuje na to, że następnie prezydent spróbuje powołać rząd technokratyczny i kraj uniknie przedterminowych wyborów” – mówi Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

>>> Czytaj też: Złoty powinien zacząć zyskiwać. Przecena polskiej waluty poszła za daleko