Kerry: zmiana administracji nie zmieni zobowiązań USA wobec NATO

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2016, 21:25
Zmiana administracji w Waszyngtonie nie zmieni zobowiązań Stanów Zjednoczonych wobec NATO - zapewnił we wtorek w kwaterze głównej Sojuszu w Brukseli sekretarz stanu USA John Kerry.

Kerry uczestniczy w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych NATO. To pierwsza taka narada po wygranej kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA i ostatnia przed objęciem przez niego urzędu 20 stycznia 2017 roku.

"Przedstawiłem dziś moim kolegom pogląd, że zmiana administracji w Stanach Zjednoczonych nie zmieni niezachwianego zobowiązania USA w odniesieniu do wspólnych ideałów czy naszych zobowiązań wobec NATO" - powiedział Kerry na konferencji prasowej.

"Zobowiązania USA wobec NATO i te wynikające z artykułu 5 (Traktatu Północnoatlantyckiego, który mówi o wspólnej obronie - PAP) górują nad polityką. Ten Sojusz cieszy się (w USA - PAP) politycznym wsparciem, niezależnie od przynależności partyjnej i różnych rządów" - zapewniał amerykański sekretarz stanu.

Podkreślił, że większość członków obu największych partii w Stanach Zjednoczonych - Demokratycznej i Republikańskiej - popiera NATO, a członkowie Sojuszu to "najbliżsi przyjaciele" i najsilniejsi partnerzy Ameryki.

Kerry powiedział, że jest zadowolony z tego, że sojusznicy z Europy przestali obniżać wydatki na obronę i zaczęli dążyć do zalecanego przez NATO poziomu 2 proc. PKB. Podkreślił jednak, że niewielkie podwyżki wydatków na ten cel nie są rozwiązaniem na dłuższą metę. "Potrzebujemy osiągnąć cel 2 proc. i każdy kraj musi wypełnić swoje zobowiązania. Jestem pewny, że art. 5 nie stanie się zakładnikiem, jeśli jakieś państwo lub państwa nie osiągną tego celu. Tak się nie stanie. Artkuł 5 jest ważniejszy, dotyczy zasad i bezpieczeństwa" - oświadczył Kerry.

Odpowiadając na pytania, przyznał jednak, że nie nikt nie jest w stanie dać 100-procentowej gwarancji za nową administrację, ale wyraził przekonanie, że ludzie tacy jak generał James Mattis, który ma być nowym szefem Pentagonu, rozumieją NATO. "Jestem pewny, że pozostaną przywiązani do zasadniczych komponentów Sojuszu Północnoatlantyckiego i partnerstwa Ameryki z NATO i UE" - przekonywał Kerry.

Również sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział we wtorek, że jest całkowicie pewny, że USA zrealizują swoje zobowiązania wobec NATO, więzi transatlantyckich i gwarancji bezpieczeństwa dla Europy. Podkreślił przy tym, że kilka dni temu amerykański Kongres autoryzował czterokrotne zwiększenie wydatków na obecność militarną USA w Europie. Zabiegała o to administracja Baracka Obamy. "Silne NATO jest dobre dla Europy, ale jest także dobre dla USA. (...) Stabilność i pokój w Europie są ważne dla Europy, ale także dla USA, więc jestem całkowicie przekonany, że także nowa administracja w USA pozostanie zaangażowana w NATO" - mówił Stoltenberg.

Zauważył, że na potrzebę zwiększenia wydatków obronnych przez europejskich członków NATO zwracał uwagę nie tylko Trump, ale także Obama.

Z Brukseli Rafał Lesiecki (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj