Siłownie odmrożone. Popyt rośnie wolno, firmy wstrzymują restart

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 lutego 2021, 07:40
koronawirus siłownia
<p>Siłownie odmrożone. Popyt rośnie wolno, firmy wstrzymują restart</p>/ShutterStock
Według szacunków Polskiej Federacji Fitness otworzyła się połowa branży. Pozostali czekają na pracowników bądź boją się utraty publicznego wsparcia

Na razie nie da się porównać popytu z zainteresowaniem sprzed pandemii, ale jedno już wiemy – na pewno strach klientów jest mniejszy niż w czerwcu – twierdzi Tomasz Napiórkowski, założyciel Polskiej Federacji Fitness, która zainicjowała akcję otwierania lokali od początku lutego.

Żeby zabezpieczyć się przed negatywnymi konsekwencjami kontroli sanepidu, firmy najczęściej zapisują klientów na kurs – np. przygotowujący do pracy w roli trenera personalnego. Są i takie siłownie, które obchodzą rozporządzenie, wydając licencje związków sportowych, np. Polskiego Związku Przeciągania Liny. Koszty? Od 10 do 40 zł, czyli mniej więcej jednorazowe wejście do klubu. – Przeprowadzamy kursy, każdy zainteresowany podpisuje stosowną umowę. Ceny utrzymaliśmy na tych samych poziomach co przed lockdownem. Popyt jest mniejszy, ale zauważalnie narastający – przyznaje Mariusz Naczk, właściciel siłowni MARIOGYM w Sierakowicach.

Treść całego artykułu można przeczytać w środowym wydaniu DGP oraz eDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj