Przed nami fala bankructw w motoryzacji? To nie jest dobry czas dla słabych

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 sierpnia 2020, 08:30
Samochody
<p>Samochody</p>/Shutterstock
Koncerny, które dobrze radziły sobie przed kryzysem, liczą na szybkie odrobienie strat. Gorzej z tymi, które już wcześniej miały problemy.

Koncerny publikują dane za pierwsze pandemiczne półrocze. I choć za sprawą lockdownu są one zasadniczo gorsze niż w ubiegłym roku, najwięksi gracze szykują się do odbicia. COVID-19 otworzył jednak na rynku motoryzacji – jak stwierdził szef grupy PSA – silnie darwinowski okres. A to oznacza, że słabsi będą mieli kłopoty z przetrwaniem.

Wyniki pokazały, że na miejscu globalnego lidera sprzedaży nastąpiła zmiana. Dotychczas przodujący Volkswagen musiał ustąpić Toyocie, choć ta spodziewa się, że jej zysk spadnie w tym roku o ok. 80 proc. i będzie najgorszy od dziewięciu lat. Japońska firma odnotowała jednak mniejszy niż VW spadek, sprzedając prawie 4,2 mln aut, czyli o 21,6 proc. mniej niż w ubiegłym roku. Niemiecki koncern odnotował natomiast stratę operacyjną w wysokości 800 mln euro i spadek sprzedaży przekraczający 27 proc. (3,9 mln sztuk).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj